Reklama

Czy elektryczny wózek inwalidzki jest w zasięgu Noemi Dziadosz?

Chojniczanka Noemi Dziadosz ma 16 lat. Cierpi na zespół Angelmana, epilepsję, niedoczynność tarczycy, insulinooporność, skoliozę i opóźniony rozwój intelektualny i fizyczny.

Od 20 września na portalu siepomaga.pl prowadzona jest zbiórka pieniędzy na zakup elektrycznego wózka inwalidzkiego dla chojniczanki Noemi Dziadosz.

- Na dzieci, takie jak Noemi, mówią „marionetki”. Sztywne nogi i nienaturalny uśmiech powodują podobieństwo do lalki. Jednak w żaden sposób nie jest to bajkowe życie. Noemi jest małym dzieckiem zamkniętym w ciele dorastającej dziewczynki. I taka już zostanie - Alicja, mama Noemi, opowiada historię swojej córki.

Gdy urodziła się Noemi, miała już 3-letniego synka Samuela. To było żywe srebro. Nie miał roku, kiedy zaczął chodzić i wszędzie było go pełno. Noemi była zupełnie inna – od samego początku zbyt spokojna. Gdy skończyła cztery miesiące, pani Alicja udała się do lekarza, który uznał, że mam panikuje, a każde dziecko rozwija się w swoim tempie.

Reklama

Pani Alicja jednak wiedziała, że coś jest nie tak. Dopiero gdy z powodu chronicznego kataru trafiła z Noemi do otolaryngologa, dostałam potwierdzenie swoich podejrzeń. Rozpoczęłam pielgrzymkę prywatnych wizyt. Pierwsza diagnoza – niedoczynność tarczycy.

- Neurolog od razu skierował nas również na badania genetyczne, a ich wynik powalił  na łopatki… - mówi pani Alicja.

Zespół Angelmana. Nieuleczalny. Noemi rozwijała się do drugiego roku życia. Potem już tylko rosła. Gdy miała cztery lata, dostała pierwszego ataku padaczki. Alicja myślała, że traci córkę. Przyjmowała już wtedy leki na tarczycę, później na padaczkę, a przez ciągłe problemy ze snem lekarze wprowadzili również leki psychotropowe. Ich mieszanka z hormonami i sterydami odbiła się na wyglądzie Noemi. Mała dziewczynka ze względu na brak ruchu i przyjmowane leki – nieustannie tyje. Jest to bardzo duży kłopot, ponieważ ma trudności z poruszaniem. Emi przejdzie sama parę kroków, ale na zewnątrz są uzależnieni od wózka inwalidzkiego. Alicja już nie daje rady go pchać. Chciałaby jak najwięcej czasu spędzać z córeczką na świeżym powietrzu, ale przez wgląd na jej wagę – pomału staje się to niemożliwe…

Reklama

Gdyby nie jej siostry bliźniaczki, byłoby znacznie gorzej. Marcelina i Manuela mają 6 lat, wprowadzają mnóstwo zamętu i radości do ich życia, a tym samym pobudzają Noemi i zachęcają do wspólnej zabawy.

- Córeczka jest bardzo ciekawa świata, towarzyska i otwarta. Uczęszcza do pedagoga, psychologa, na rehabilitację i do ośrodka, gdzie uczy się wśród innych dzieci. Chciałabym, żeby mogła z nimi spędzać czas podczas wycieczek, które przeważnie odbywają się na polanach, łąkach i terenach, gdzie nie da rady pchać wózka – mówi pani Alicja.

Reklama

Dużym ułatwieniem byłby dla nich wózek elektryczny. Wiedzą, że córka już zawsze będzie zależna od innych ludzi. Oddałyby wszystko, żeby tak nie cierpiała. Nie mogą sprawić, by wyzdrowiała, ale mogą pomóc jej radzić sobie z wymagającą codziennością. Koszt takiego sprzętu przerasta ich możliwości finansowe. Każdy grosz wkładają w rehabilitację i leczenie Noemi. Dzięki wózkowi elektrycznemu ich córcia ma jednak szansę zaznać choć trochę beztroskiego dzieciństwa…

Na razie udało się zebrać 1050 złotych – prawie 20% wymaganej kwoty. Brakuje jeszcze 4270 złotych.

Reklama

LINK do zbiórki

 

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości