Reklama

Czy trzeba kosić pobocza ścieżek rowerowych?

Gmina Chojnice ma pół miliona złotych rocznie na utrzymanie ścieżek rowerowych. Jak wydaje te pieniądze?

Większą część tej kwoty pochłania wykaszanie poboczy ścieżek rowerowych. Nieco mniej – sprzątanie dróg rowerowych z naniesionego piasku, igliwia i innych odpadów. Gmina Chojnice stopniowo zmniejsza częstotliwość koszenia traw w okolicach tras rowerowych. Włodarz gminy wskazuje tu na czynniki ekologiczne.

- Każda roślinka to jest żywy organizm. Jeżeli ją zetniemy, to roślina zareaguje wzmożonym poborem i transpiracją wody – tłumaczy wójt Zbigniew Szczepański.

Gmina w poprzednich latach kosiła trawę cztery-pięć razy w sezonie. W tym roku planowane jest tylko dwukrotne przycięcie roślin rosnących w odległości 75 centymetrów od krawędzi.

Reklama

- Wykaszamy minimum z minimum, w taki sposób, by rośliny nie blokowały nam ciągów komunikacyjnych – mówi wójt.

Zbigniew Szczepański zaznacza, że względy bezpieczeństwa są priorytetem.

- Jeżeli na jakimś skrzyżowaniu roślinki zasłaniają widok, to nie ma o czym dyskutować – tłumaczy włodarz gminy.

Zbigniew Szczepański codziennie pokonuje trasę z Silna do pracy w Chojnicach. Jego uwagę przykuła pięknie kwitnąca roślina cykoria podróżnik.

- Gdyby Zarząd Dróg Wojewódzkich stosował zasadę koszenia poboczy trzy razy w sezonie, to nigdy nie zobaczylibyśmy tej rośliny w fazie kwitnienia – wyjaśnia wójt.

Reklama

Zaznacza też, że organizmy rosnące wzdłuż tej drogi to nie chwasty. Bo chwast to rośliny niepożądane ze względu na prowadzoną działalność rolniczą.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości