Darek Stanecki miał niezwykłe spotkanie z bobrem nad jeziorem Staw Miejski w Debrznie.
Wybrałem się wraz z żoną na popołudniowy rekonesans okolicznej przyrody. Z racji, że dni są jeszcze krótkie, postanowiliśmy, że wybierzemy się niedaleko – nad jezioro Staw Miejski w Debrznie. W ostatnim czasie wody powierzchniowe znacznie wezbrały co spowodowało, że nie mogliśmy przejść ulubioną ścieżką nad brzegiem jeziora do naszego celu. Jednak korzystając z obejść, udało mi się dostać na koniec ulicy Okrzei. Kierowałem się w stronę zabytkowego cypla, kiedy zawołał mnie mieszkający nieopodal kolega Bartek – „podejdź tu Darek, pokażę ci coś ciekawego!”
Kiedy podszedłem bliżej, zobaczyłem powoli kroczącego wzdłuż ogrodzenia bobra. Aparat miałem jak zwykle w gotowości, więc szybko sfotografowałem zwierzaka, obawiając się, że zaraz czmychnie. Ku mojemu zdziwieniu, tak się nie stało. Bóbr był bardzo spokojny i szedł sobie powoli. Kiedy jednak zbyt blisko podszedłem nieruchomiał, ale nie nie był agresywny. W takich przypadkach, żeby odstraszyć przeciwnika, bobry fukają lub znajdując się w wodzie – nurkują uderzając głośno ogonem o powierzchnię wody. Mając pod ręką aparat z obiektywem 150-600 mm nie było potrzeby niepokoić gryzonia. Z bezpiecznej odległości mogłem go fotografować i filmować. Bóbr doszedł do krzewów śnieguliczki i zaczął wybierać sobie pędy do konsumpcji. Zebrało się kilka osób – okoliczni mieszkańcy i dzieci, ale nikt nie zamierzał przeszkadzać futrzakowi w posiłku. Mieszkańcy posesji położonych blisko jeziora opowiadali, że bóbr dosyć często odwiedza ich ogródki i lubi podgryzać drzewka. Bobry wychodząc na ląd dają sobie szansę ucieczki do wody. Teraz kiedy lód skuł jezioro i jego obszar żerowania się skurczył, bobry są bardziej widoczne.
Chciałbym poprosić osoby, które będą w podobnej sytuacji opisanej prze ze mnie, aby zbytnio nie zbliżały się do dzikich zwierząt! Każde dzikie zwierze, nie mając drogi ucieczki może człowieka zaatakować. Bez względu na to czy to jest zając, sarna czy wilk – zwierzę w stanie zagrożenia może zaatakować, a zwłaszcza kiedy wychowuje potomstwo. Wyjątkiem bezzasadnego ataku na ludzi, może być choroba zwierzęcia.
Przypomnę, że bobry są pod ochroną, są pożyteczne. Piętrząc cieki wodne, przyczyniają się do retencji wody, kiedy klimat w Polsce jest coraz bardziej suchy.
A co w wypadku, kiedy bobry powodują szkody?
Możemy jedynie zabezpieczyć nasze drzewa dokładnie owijając metalową siatką lub uszczelnić ogrodzenia, żeby bóbr nie wchodził na nasze posesje. Co ze szkodami na obszarach rolniczych? Rolnicy mogą złożyć stosowny wniosek do regionalnego dyrektora ochrony środowiska, który powinien dokonać oględzin i oszacowania szkody.
Darek Stanecki
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze