Mieszkaniec Chojnic uważa, że przy ulicy Angowickiej stoi za dużo znaków zakazu zatrzymywania się. Urzędnicy ze starostwa mają sprawdzić, czy któryś trzeba zdemontować.
Czytelnik „Czasu Chojnic” i jednocześnie kierowca zastanawia się, czy drogowcy nie przesadzili z liczbą znaków ustawionych przy ulicy Angowickiej. Chodzi o początkowy odcinek od placu św. Jerzego, a dokładniej o okolice wlotu ulicy Zaborskiej. Po obu stronach jezdni stoją tam znaki zakazu zatrzymywania się. – Uważam, że to przesada. Ruch mamy prawostronny i skoro już jest jeden taki znak, to chyba wystarczy. Nie wydaje mi się, że ktoś, jadąc w stronę centrum miasta, zjechałby na lewą stronę jezdni i tam zaparkował – twierdzi nasz rozmówca. Zastanawia się, czy podwójne oznakowanie zostało umieszczone specjalnie, czy na przykład ktoś obrócił jeden ze znaków o 180 stopni.
Szef wydziału komunalnego w chojnickim ratuszu mówi, że sprawa była urzędnikom zgłaszana. – Ustawienie znaków drogowych na pewno musi mieć logiczne uzasadnienie. Jeżeli mamy ruch prawostronny, to parkowanie auta w kierunku przeciwnym do kierunku ruchu jest niewłaściwe. Ulica Angowicka na całej długości jest jednak powiatowa i to zarządca drogi powinien rozstrzygnąć, jak ma wyglądać prawidłowe oznakowanie – mówi Jarosław Rekowski. Dlatego miejska komisja komunalna przekazała sprawę do powiatu. – Skierujemy odpowiednie osoby, aby na miejscu oceniły, czy oznakowanie jest prawidłowe – zapewnia wicestarosta Marek Szczepański.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w "Czasie Chojnic" nr 46/855 z 15 listopada 2018 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!