Na terenie Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Nowym Dworze prowadzony jest już drugi rok eksperyment, który w prosty i bardzo obrazowy sposób pokazuje, jak działa polepszacz glebowy „Nowodworek”. Na specjalnie wydzielonym poletku badawczym porównywane są uprawy prowadzone z użyciem środka poprawiającego właściwości gleby oraz bez niego. Wyniki? Dynie same mogłyby wygłosić konferencję prasową.
Badania realizowane są przez Annę Kniter i Reginę Blumę, które opiekują się poletkami i rejestrują wszystkie efekty wzrostu roślin. W zeszłym roku na obu częściach pola zasiano dynie ozdobne, słonecznik i łubin. Efekty były bardzo wyraźne: na poletku z dodatkiem polepszacza zebrano około 140 kg dyń, podczas gdy na części bez środka – zaledwie 14 kg.
W tym roku eksperyment powtórzono, dodając także kukurydzę. Warunki pogodowe nie sprzyjały uprawom — rok był chłodny, a dynie wyjątkowo ciepłolubne — więc rośliny były wyraźnie mniejsze. Mimo to różnice między poletkami okazały się jeszcze bardziej uderzające. Na fragmencie z polepszaczem zebrano 149 kg owoców, natomiast na ziemi bez środka tylko 25 kg, czyli sześciokrotnie mniej.
Celem eksperymentu jest zweryfikowanie w praktyce tego, co od dawna potwierdzają badania laboratoryjne: Nowodworek jest polepszaczem bogatym w azot, fosfor i mikroelementy, które poprawiają kondycję gleby. Informacje od klientów — na przykład o trawnikach, które trzeba kosić znacznie częściej — zachęciły pracowników zakładu, by zobaczyć działanie środka „na żywo”.
Polepszacz powstaje z bioodpadów trafiających do zakładu, m.in. odpadów z brązowych pojemników, odpadów z Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, trawy, liści i resztek kuchennych. Materiał jest rozdrabniany, kompostowany w bioreaktorach, gdzie temperatura dochodzi do 70°C, a następnie dojrzewa przez około dziesięć tygodni. Po przerzucaniu, napowietrzaniu, nawadnianiu i przesiewaniu każda partia trafia do badań laboratoryjnych. Dopiero pozytywne wyniki pozwalają wprowadzić produkt do sprzedaży.
Pracownicy ZZO apelują również o staranną segregację bioodpadów. W brązowych pojemnikach powinny znaleźć się wyłącznie odpady roślinne. Zdarza się jednak, że wśród nich trafiają się doniczki, plastikowe opakowania, a nawet… krawężnik. Takie zanieczyszczenia znacznie utrudniają proces kompostowania i obniżają jakość materiału.
Eksperyment prowadzony w Nowym Dworze pokazuje jednoznacznie, że prawidłowo wytworzony kompostowy polepszacz potrafi radykalnie poprawić efekty uprawy. A dowodem są dynie, które na części pola z polepszaczem rosną jak — nomen omen — na drożdżach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze