Zainteresowanie zwiedzaniem Wyłuszczarni Nasion w Klosnowie przerosło najśmielsze oczekiwania organizatorów. Goście mieli niecodzienną okazję zajrzeć do zabytkowej już części zakładu.
Wyłuszczarnia została wybudowana przez Niemców w 1913 roku, ale ze względu na wybuch I wojny światowej uruchomiono ją dopiero w 1920 roku. - Kosztowała 107 kg złota, czyli całkiem sporo - opowiadał grupie przewodnik Adrian Talaśka.
Był to wówczas bardzo nowoczesny obiekt. Wykorzystywał naturalne procesy przyrodnicze - ruch ciepłego powietrza i siłę grawitacji. W zakładzie zaplanowano miejsce na magazyn węgla, ale nie był on potrzebny, do wytwarzania ciepła wystarczały puste szyszki.
Hałas i ciepło
Praca w wyłuszczarni nie była łatwa: panowały tu wysoka temperatura, hałas i duże wibracje. W jednej z grup był zwiedzający, którego babcia pracowała przy czyszczeniu nasion - służył do tego specjalny odskrzydlacz szczoteczkowy. W pomieszczeniu, w którym pracowała maszyna, nic nie było widać, bo wszystko zasłaniał pył. Podczas zwiedzania można było obejrzeć wiele starych urządzeń, łącznie z ponadstuletnim silnikiem diesla.
Odznaka za złotą szyszkę
W 1998 roku produkcja w starej części została wygaszona, obok powstała nowsza część zakładu, która cały czas działa. Ze 100 kilogramów szyszek specjaliści są w stanie uzyskać ok. 1-1,5 kg nasion. Same nasionka różnych drzew można było zobaczyć w holu - pracownicy zadbali o pomoce wizualne i atrakcje dla dużych i małych. Dzieci mogły szukać złotych szyszek, a potem wymienić je na odznakę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze