Sześcioletni Nikodem z Ostrowitego ma porażenie mózgowe. Żeby mógł się rozwijać, potrzebuje rehabilitacji. Jak możesz pomóc chłopcu?
Sześcioletni Nikodem z Ostrowitego ma porażenie mózgowe. Żeby mógł się rozwijać, potrzebuje rehabilitacji. Jak możesz pomóc chłopcu?
p { margin-bottom: 0.21cm; }
Gdy Nikodem rano otwiera oczy, na buzi ma uśmiech. Uwielbia jazdę autobusem, parówki na śniadanie i słodycze, ale najszczęśliwszy jest wtedy, gdy ma przy sobie oboje rodziców. - To bardzo pogodne dziecko – mówi jego mama.
Wesoły chłopak
p { margin-bottom: 0.21cm; }
Kiedy obca osoba wchodzi do pokoju, sześcioletni Nikodem tylko przez chwilę jest onieśmielony. Siedzi na swoim krzesełku ozdobionym zebrą, patrzy z ciekawością. Już za moment zaczyna się śmiać i zaczepiać gościa. Jego głośny śmiech jest zaraźliwy.
Nikuś, jak nazywają malucha najbliżsi, był wyczekiwanym dzieckiem. Maluszek urodził się w Gdańsku. - U nas nie było odpowiedniego sprzętu, by uratować mu życie - mówi mama. Od razu trafił do inkubatora. - Leżałam na sali poporodowej. Wszystkie mamy miały dziecko. Ja – nie – opowiada pani Kamila.
Walczyć o Nikusia
Po dwóch miesiącach strachu dobra wiadomość: malucha można zabrać do domu. - Nikt nam nie powiedział, że to będzie dziecko niepełnosprawne. Lekarze zalecali jedynie ćwiczenia na spastyczność, czyli napięcie mięśni – opowiada mama chłopca. - Po półtora roku pani doktor powiedziała, że to porażenie mózgowe. Podejrzewałam to już wcześniej, czytając o objawach choroby w internecie.
Nie załamała się. - Nie chodzi o to, żeby siedzieć i płakać. Trzeba było wziąć się w garść, szukać terapeutów – i walczyć o naszego Nikusia - mówi.
Ćwiczy i się rozwija
Dziś Nikodem ma 6 lat i gdy ćwiczy z piłką pod okiem rehabilitanta, jego mama nie może uwierzyć, że tak urósł. Gdy rano wstaje, lubi powygłupiać się z mamą. Na razie ma łóżeczko w sypialni rodziców, żeby w nocy mogli podać mu coś do picia albo przewrócić na drugi bok. Rodzinie marzy się jednak urządzenie pokoiku dziecięcego tylko dla Nikodema.
Gdy maluch zje śniadanie – najchętniej parówki, kaszkę, płatki albo budyń – jedzie z mamą na rehabilitację, na zajęcia do Szkoły Podstawowej nr 4 albo przychodzi do niego nauczycielka. Nikuś uczy się rozróżniać kolory i zapachy, maluje, klei i rysuje.
- Dzięki ćwiczeniom radzi sobie dużo lepiej. Kiedyś rączki były zaciśnięte, dziś synek lewą rączką potrafi coś utrzymać albo jeść – mówi pani Kamila. - Był dzieckiem leżącym, neurolog mówi, że zrobił duże postępy. Wszystko małymi kroczkami. Byłam szczęśliwa, kiedy Nikuś sięgnął rączką do buzi. Cieszę się, gdy rodzina czy znajomi zauważają u niego rozwój.
Mały domator
Mama z synkiem spędza całe dnie. - Gdy po pięciu latach pierwszy raz nie było mnie przy nim w nocy, to zwyczajnie tęskniłam – mówi pani Kamila. Rozumieją się bez słów – wystarczy gest, spojrzenie, sylaba. Nikodem uwielbia jeździć autobusem, jeść słodycze i bawić się z innymi dziećmi. Jest domatorem. Nie lubi wyjeżdżać. Jest najszczęśliwszy, kiedy ma obok siebie i mamę, i tatę.
Co jest najtrudniejsze dla rodziców? - To, że mamy sześcioletniego niemowlaka. Trzeba go umyć, ubrać, nakarmić, bo synek nie chodzi, nie mówi, niedowidzi – tłumaczy pani Kamila.
Potrzeba na rehabilitację
Być może niebawem chłopiec przejdzie operację biodra. Potrzeba na nią pieniędzy – ok. 10 tys. zł. Podobnie zresztą jak na rehabilitację – masaże, ćwiczenia, turnusy: na każdy trzeba mieć ok. 5 tys. zł. Nikodem potrzebuje butków terapeutycznych i specjalnego wózka, bo z poprzedniego już wyrósł. Na razie korzysta z pożyczonego. Nowy kosztuje ok. 7 tys. zł, NFZ raz na trzy lata dokłada do zakupu 1800 zł, resztę rodzice muszą dozbierać sami.
Pani Kamila nie może pójść do pracy, bo cały czas musi się opiekować synkiem. Pracuje pan Łukasz i choć wraca do domu wieczorami, nie jest w stanie sam zarobić na wszystkie potrzeby. Pani Kamila pisze do różnych fundacji, szpera w internecie, radzi się innych mam, które mają niepe łnosprawne dzieci. Na leczenie przyda się jednak każdy grosz – rodzice i Nikuś będą wdzięczni za każdą wpłatę na konto.
Możesz pomóc!
Fundacja Dzieciom „Zdążyć z pomocą”
nr konta 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
tytułem: 6448 Biliński Meliszowicz Nikodem darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!