Od początku nowego roku pacjenci na każdym kroku słyszą o problemach w służbie zdrowia. Oto kilka rad, jak zmniejszyć ryzyko odejścia z gabinetu lub apteki z przysłowiowym kwitkiem.
Od początku nowego roku pacjenci na każdym kroku słyszą o problemach w służbie zdrowia. Oto kilka rad, jak zmniejszyć ryzyko odejścia z gabinetu lub apteki z przysłowiowym kwitkiem.
p { margin-bottom: 0.21cm; }
Przed wizytą u lekarza koniecznie zabierzmy ze sobą dokument potwierdzający nasze ubezpieczenie. Niektóre przychodnie w przypadku jego braku mogą odmówić nam rejestracji do lekarza. Podobne kłopoty mogą spotkać nas w gabinecie. Możliwe, że tam również będziemy musieli udowodnić, że jesteśmy ubezpieczeni. Dokumentami potwierdzającymi ubezpieczenie są między innymi ostatni raport miesięczny ZUS RMUA, legitymacja emeryta, etc. W przypadku braku dokumentu lekarz prawdopodobnie poprosi nas o napisanie oświadczenia, że jesteśmy ubezpieczeni. Stosowny dokument potwierdzający będziemy musieli donieść w terminie 7 dni.
Po otrzymaniu recepty dokładnie ją obejrzyjmy. W myśl nowych przepisów cała jej treść musi być czytelna. Uwagę na to muszą zwrócić szczególnie osoby, które dostaną dokument wypisany ręcznie. Pismo lekarskie może spowodować cofnięcie recepty w aptece. Nazwa leku musi dać się swobodnie odczytać. Ponadto recepta powinna zawierać wszystkie dane, a pieczątki muszą być wyraźnie odciśnięte.
Protest lekarzy przeciwko nowym przepisom objawia się umieszczaniem na receptach informacji „Refundacja leku do decyzji NFZ”. Zgodnie z komunikatami Ministerstwa Zdrowia apteki, które podpisały kontrakt z NFZ mają realizować recepty z refundacją. Chodzi zarówno o przypadki umieszczenia protestacyjnej pieczątki na receptach z określoną odpłatnością za leki, jak i bez opisanej odpłatności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!