Reklama

Justyna Rymon Lipińska: nie możemy odcinać rzeki od doliny!

Kilkanaście osób i dziewięć kilometrów trasy w świeżym śniegu. Miłośnicy przyrody obchodzili w Małych Swornegaciach Światowy Dzień Mokradeł.

Światowy Dzień Mokradeł obchodzi się dokładnie drugiego lutego. Data ta upamiętnia podpisanie w Iranie konwencji ramsarskiej w 1971 roku. Zgodnie z nią mokradło to obszar leżący na pograniczu środowiska wodnego i lądowego. Zalicza się do niego zarówno obszary podmokłe, bagna i wszelkie wody śródlądowe. Tegoroczna impreza obchodzona była pod hasłem „Już czas na przywrócenie mokradeł”.

Jak szybko rośnie torfowisko?

Szacuje się, że w Polsce osuszyliśmy już ponad 85% torfowisk. Większość bagien wiele lat temu została przecięta sieciami rowów melioracyjnych. Odprowadza się z nich wodę i zamienia te naturalne magazyny węgla w źródła emisji gazów cieplarnianych. Coraz głębsze pokłady torfu ulegają osuszeniu. W ten sposób zawarty w nich węgiel utlenia się i uwalnia do atmosfery w postaci dwutlenku węgla.

Reklama

- Torfowisko przyrasta w tempie jednego milimetra rocznie – tłumaczyła Justyna Rymon Lipińska z Zaborskiego Parku Krajobrazowego.

Najstarsze torfowiska w Polsce północnej mają dziesięć metrów głębokości, bo zaczęły powstawać po ostatnim zlodowaceniu. Lądolód ustąpił tutaj 10 tysięcy lat temu. Torfowiska i bagna, jeżeli nie są osuszane, tworzą lokalny mikroklimat. Obniżają temperaturę powietrza, zapobiegają więc upałom. W takich miejscach jest więcej wody w powietrzu i tworzy się rosa i mgły. Sprzyja to rozmnażaniu się owadów.

Reklama

Rzeka podobna jest do tętnicy

Grupka kilkunastu miłośników przyrody i pieszych wędrówek wyruszyła w sobotę 4 lutego na spacer po zachodniej stronie Jeziora Charzykowskiego. Imprezę zorganizował Zaborski Park Krajobrazowy. Trasa wiodła od Małych Swornychgaci brzegiem jeziora do ujścia Brdy i dalej w stronę jeziora Małe Głuche. Po drodze uczestnicy marszu oglądali olsy, łąki, bagna i starorzecze Brdy.

Justyna Rymon Lipińska na jednym z przystanków pokazała reprinty starych, przedwojennych map. Na jednej z nich Brda silnie meandrowała. Na drugiej, późniejszej, widać już, że ludzie wyprostowali bieg rzeki.

Reklama

- Policzyłam, że na nowszej mapie Brda skróciła się o sześć kilometrów – mówiła pracownica Parku.

Nasza największa rzeka w okolicy była wykorzystywana do spławiania drewna. Już zaborcy niemieccy uregulowali Brdę, by zakręty w nurcie nie przedłużały transportu. Przed wojną, na skutek nowej granicy państwowej, rzeka straciła znaczenie transportowe, ale pozostały starorzecza, które były osuszane, a w ich miejsce zakładano łąki. Doprowadziło to do sytuacji, że woda zaczęła bardzo szybko uciekać w dół rzeki. Obniżony został poziom wód gruntowych.

Reklama

Justyna Rymon Lipińska ma medyczną analogię do tej sytuacji.

- Jeżeli rzeka jest tętnicą, to osuszenie brzegów prowadzi do odcięcia tętnicy od wątroby i nerek, czyli terenów podmokłych na brzegach – mówi pani Justyna.

30 ton dwutlenku węgla

W pobliżu Jeziora Charzykowskiego uczestnicy wycieczki oglądali torfowisko przykryte łąką. Torfowiska to olbrzymie rezerwuary magazynujące węgiel. Nie ma w ich środku dostępu do tlenu, dlatego rozkład torfowiska następuje bardzo powoli i wolno też węgiel uwalnia się do atmosfery. W momencie osuszenia bagna czy torfowiska dochodzi do szybkiej mineralizacji torfu i uwolnienia do atmosfery potężnych porcji dwutlenku węgla.

Reklama

- Naukowcy szacują, że łąki użytkowane na torfowiskach emitują rocznie 30 ton dwutlenku węgla z hektara w skali roku. To jakby samochodem przejechać 300 tysięcy kilometrów – tłumaczy Justyna Rymon Lipińska.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości