Reklama

Kiedy zbiory truskawek w Lichnowach? Znamy przewidywane ceny owoców

Lokalny sezon truskawkowy rozpocznie się w tym roku z około tygodniowym opóźnieniem, a większe ilości owoców będą dostępne w sprzedaży od 1 czerwca. Powodem przesunięcia wegetacji są niekorzystne warunki atmosferyczne, w tym chłodny kwiecień, zimowe przemrożenia oraz obecna susza, która zmusza rolników do sztucznego nawadniania pól. Mimo mniejszych zbiorów wywołanych uszkodzeniami kwiatostanów, plantatorzy przewidują, że ceny truskawek utrzymają się na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego.

Zimowe mrozy i wiosenny chłód opóźniły wegetację

Większa dostępność lokalnych truskawek spodziewana jest dopiero na początku czerwca, ponieważ kapryśna pogoda wyraźnie zahamowała rozwój roślin.

Te lokalne truskawki od 1 czerwca myślę, że będą już bardziej dostępne – informuje Daniel Buchwald, plantator z Lichnów.

Główną przyczyną tej sytuacji były niskie temperatury wczesną wiosną oraz uszkodzenia pąków.

Przyczyną jest chłodny kwiecień i cała wiosna, która spowodowała, że najpierw wegetacja była wstrzymana, później przemrożenia kwiatostanów i teraz dopiero te drugie kwiaty będą wydawać owoce – wyjaśnia rolnik.

Reklama

Dodatkowym utrudnieniem dla upraw stał się brak opadów, co wymusiło uruchomienie systemów nawadniających.

Deszczujemy, bo znowu mamy okres suszy. Truskawki bardzo szybko odczują, że nie ma wody – dodaje plantator.

Większość wczesnych odmian ucierpiała przez pogodę

Problemy z przezimowaniem i przymrozkami dotyczą rolników w wielu regionach kraju, co przełoży się na ogólną wielkość zbiorów. Z powodu poważnych uszkodzeń systemów korzeniowych i braku przewodzenia wody, część plantatorów rozważała nawet likwidację swoich upraw. Straty zależą głównie od ukształtowania terenu i obecności pokrywy śnieżnej w zimie, która na południu Polski oraz w Wielkopolsce była znikoma. Na obecnym etapie trudno jednak jednoznacznie oszacować, jak mocno ucierpiały największe krajowe zagłębia truskawkowe i czy spadek podaży będzie drastyczny. Kluczowa dla późnych odmian okaże się pogoda w lipcu, który w polskich realiach bywa deszczowy i sprzyja gniciu owoców. Plantatorzy liczą na umiarkowane opady, które pozwolą na stabilne zbory i zachowanie optymalnych cen.

Reklama

Ile zapłacimy za owoce na targowiskach?

Mimo prognozowanych mniejszych zbiorów wczesnych odmian, ceny dla konsumentów nie powinny drastycznie wzrosnąć w porównaniu do ubiegłego roku. Stawki ukształtują się na zeszłorocznym, relatywnie wysokim poziomie, co ma zrekompensować straty plantatorów i jednocześnie pozostać kwotą akceptowalną dla kupujących.

Myślę, że ceny będą porównywalne z tymi z zeszłego roku. Nie były niskie i w tym roku zanosi się na sezon mniejszych zbiorów, ponieważ większość odmian wczesnych bardzo jednak mimo wszystko ucierpiała – tłumaczy Daniel Buchwald.

Reklama

Owoce mają być dostępne w cenie przystępnej i wypośrodkowanej dla obu stron transakcji.

Rabarbar ucieka przed zagranicznym importem

Sytuacja pogodowa wpłynęła również na inne uprawy, jednak w przypadku rabarbaru zbiory ruszają w terminie zbliżonym do ubiegłorocznego. Decyzja o rozpoczęciu prac wiąże się z planami przetwórczymi chłodni oraz presją ze strony zagranicznej konkurencji.

Rabarbar powinien jeszcze z tydzień rosnąć – mówi plantator z Lichnów.

Prace na polu ruszają o świcie i potrwają do wczesnego popołudnia.

My jutro zaczynamy zbiory i będzie nam przyjemnie państwa gościć. około o 5:00 rano zaczynamy te zbiory przy rabarbarze i do około godziny 13:00 14:00 można można ten rabarbar wycinać – zaprasza Daniel Buchwald.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/05/2026 04:25
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości