Reklama

Małoletni Klemens zabrał Leonowi O. kilka złotych gotówki i kilka kręgów kiszki

O czym Dziennik Pomorski sto lat temu?

Ci, co się urodzili, pobrali i pomarli.

Baatz Ludwik robotnik córka, Wolski Teodor krawiec damski córka, Wolski Bernard ogrodowy syn, Babiński Jan odprowadzacz pociągów córka, Stoltmann Szczepan, pom. palacz parowozu syn, Dr. Łukowicz Jan córka, Babicz Klemens kupiec syn, Janikowski Jan, werkmistrz Zakładu Popraw. syn, Bednarz Roman robotnik syn, Brzeziński Józef nauczyciel z Kiełpina syn, Müller Leon pom. maszynista córka, Jankowski Teodor asystent kolejowy córka.
Zmarli: służąca Marta Różek w wieku 18 lat, Edward Cyran liczący 9 miesięcy z Miejskiego domu Chorych.

Reklama


 

We wtorek znaleziono w ziemi na placu obok szpitala miejskiego zwłoki dziecka długości 28 cm, a więc jeszcze niedostatecznie rozwiniętego w łonie matki. Niewątpliwie ma się tu do czynienia ze zbrodnią itp. Sprawą zajęła się energicznie policja.


 

Z doli osadnika — inwalidy
Do redakcji pisma naszego przybył inwalida 40 proc., Jan Woziński ze Sternowa, osadnik na osadzie anulacyjnej i przedstawił nam swoje żale. Pan Woziński był początkowo uznany jako inwalida, o 60 proc. poszkodowany w zarobkowaniu, następnie jednak komisja lekarska przy Powiatowej Komendzie w Stargardzie uznała go jako o 40 proc. poszkodowanego. Jako inwalida wojenny pobierał rentę począwszy od roku 1917 do 1 sierpnia 1924. Od tego jednak czasu odmówiono mu Izba Skarbowa w Poznaniu dalszej renty tym uzasadnieniem, że dochód jego przewyższa dwukrotnie rentę zupełnego inwalidy. Według tego orzeczenia musiałby mieć p. Woziński miesięcznego dochodu przeszło 340 zł, jak mu powiedziano w poznańskiej Izbie Skarbowej. Pan Woziński posiada 60 mórg wielką osadę anulacyjną, ziemia 5 — 6 klasy, można więc sobie łatwo wyliczyć, że przy takim gospodarstwie tak wysokich dochodów nie może mieć. Marny stan gospodarczy Wozińskiego poświadczyły też mającego władze, lecz na zażalenie jego Izba Skarbowa w Poznaniu nie uznała.
W końcu zdecydował się p. Woziński pojechać osobiście do Poznania, gdzie jednak nic nie uzyskał. Postanowił więc natomiast jego zażalenie i podanie o rentę przy Izbie Skarbowej odłożyć na późniejszy czas, aby na wszystkie wnioski i zażalenia odpowiedziano."

Reklama


 

„Ostrowite. (Odpust.)

W niedzielę dnia 5 października odbył się u nas odpust Matki Boskiej Różańcowej, który zgromadził tak licznie wiernych, także pozamiejscowych, że nie wszystkich pomieścić mógł kościołek nasz. Już przed wojną planowano rozbudowę kościoła, niestety do tego nie przyszło, ponieważ ciągły spadek wartości pieniądza tak w wojnie jak i w późniejszym czasie uniemożliwił przedsięwzięcie wyższych prac. Śliczna letnia pogoda sprzyjała wiele, że też radość była tem większa. Dało wiernych przystąpić do Stołu Pańskiego. Uroczystą kazania wygłosił ks. prob. Callas z Silna, który wskazywał na to, jak to różańce odprawiamy bywa przez wielkich i małych, bogatych i ubogich i jak już często słyszeliśmy o różnych przykładach ocenienia różańca św. przez umierającego. Po nabożeństwie odbyło się przyjęcie nowych członków do Bractwa Różańcowego."

Reklama


 

„Sławęcin. W tutejszej okolicy ukończono już prawie zasiewy zimowe, które w przeważnej części już wzeszły i się dobrze rozwijają. Wybierka kartofli jest w pełnym biegu, mniejsi gospodarze już swoje kartofle wybrali. Tegoroczny zbiór jest średni. Na wielu miejscach z powodu ciągłych deszczów, kartofle nawet bardzo ucierpiały. Z tych samych przyczyn istnieją poważne obawy, że kartofle zimę źle przetrzymają i zaczną gnić."


 

Małoletni Klemens Nieżurawski, Józef Lewiński obaj z Chojnic o to, że w marcu tego roku, w Chojnicach Nieżurawski zabrał na szkodę Leonowi Ottowi kilka złotych gotówki i kilka kręgów kiszki. Lewiński namową umyślnie nakłonił Nieżurawskiego do popełnienia kradzieży. Podczas rozprawy osk. Nieżurawski przyznaje się do zarzuconego mu czynu, Lewiński zaś nie przyznaje się do żadnej winy. Po przeprowadzonej rozprawie uznaje sąd osk. Nieżurawskiego winnym ciężkiej kradzieży i zasądza go na tydzień więzienia oraz ponoszenie kosztów. Lewińskiego uwolniono, koszta ponosi kasa państwowa. Jako obrońcy z urzędu występowali za Nieżurawskiego p. apl. Zrodowski, za Lewińskiego p. apl. Szwedowski. Rozprawę przeciw Fifelskiemu z powodu nie zjawienia się świadka Prądzińskiego, postanowił sąd odroczyć. Na świadka nałożono grzywnę w kwocie 100 złotych oraz koszta rozprawy.

Reklama











 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości