Właśnie minął rok odkąd na osiedlu Kolejarz w Chojnicach ratusz wprowadził diametralną zmianę w organizacji ruchu. Pojawiła się tam strefa ograniczonej prędkości wynosząca 30 km/h. Największe niezadowolenie mieszkańców wzbudziło jednak ustanowienie na drogach osiedlowych skrzyżowań równorzędnych.
Przewodniczący osiedla Kolejarz uważa, że na podległych mu ulicach zrobiło się po prostu niebezpiecznie. Ludzie jeżdżą na pamięć i nie są przyzwyczajeni do rzadko spotykanych u nas skrzyżowań równorzędnych.
Największy sprzeciw Marcina Gruchały budzi tryb wprowadzonych zmian w organizacji ruchu. Uważa, że wprowadzono je bez konsultacji społecznych z mieszkańcami.
- Nagle pojawiły się znaki ostrzegawcze formujące o strefie skrzyżowań równoległych. Nie czujemy się teraz bezpiecznie na naszych ulicach. Przecież nawet niedawno był tutaj wypadek, gdy osobówka zderzyła się z koparką – mówi Michał Gruchała.
Reklama
Dlatego przewodniczący postanowił zawalczyć.
Nową organizację ruchu wprowadza samorząd gminny, jednak zatwierdza go starosta. Michał Gruchała decyzję starosty zaskarżył do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Tam jednak jego sprawę oddalono. Kolegium wskazało jedynie, że pismo przewodniczącego powinno trafić do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. Przewodniczący skierował więc pozew do WSA. Posiedzenie w tej sprawie odbędzie się 20 kwietnia.
- Uważam, że jeżeli sąd potwierdzi, że wprowadzenie decyzji o nowej organizacji ruchu było błędem, to starostwo powinno za niego zapłacić. Ktoś będzie przecież musiał pokryć koszty wymiany oznakowania – uważa Michał Gruchała.
Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze