Szansą dla Moniki Stefankiewicz jest nowoczesna metoda leczenia poprzez przyjmowanie szczepionek, które wykorzystują tzw. komórki dendrytyczne. Ich działanie polega na pobudzeniu układu immunologicznego w walce z komórkami nowotworowymi.
Monika Stefankiewicz ma 44 lata. Jest nauczycielką wychowania fizycznego. Pracowała najpierw w liceum, a ostatnio w Zespole Szkół Specjalnych w Chojnicach. Jakiś czas temu zdiagnozowano u niej nowotwór złośliwy jelita grubego i przerzut w ścianie jelita cienkiego.
- Pierwszym symptomem, że dzieje się coś niedobrego, był ostry i powracający ból brzucha. Zaczęło się szukanie przyczyny i seria badań - gastroskopia, kolonoskopia. Odpowiedź na to, co mi dolega, była szokiem dla wszystkich… Przecież byłam młoda, zdrowa, aktywna. Nowotwór złośliwy jelita grubego! Później przerzuty znaleziono też w wątrobie – pisze pani Monika na stronie w portalu siepomaga.pl.
Reklama
Rozpoczęła się walka o zdrowie i życie. W marcu 2022 roku przeszła pierwszą operację usunięcia pierwotnego guza z jelita. Kolejne dwa guzy w wątrobie zostały usunięte podczas radykalnej operacji w kwietniu. Lekarze byli również zmuszeni usunąć ponad trzy segmenty wątroby. Po operacjach pojawiły się zrosty, które spowodowały niedrożność jelit, co wywołało konieczność kolejnej operacji w lipcu. W ciągu kilku miesięcy pani Monika musiała przejść aż trzy operacje. We wrześniu rozpoczęła chemioterapię. To miała być uzupełniające leczenie po operacjach usunięcia guzów.
Guzy wycięto, chemia miała powstrzymać ich nawrót. Jej przyjmowanie zakończyło się w grudniu.
- Składając mi świąteczne i noworoczne życzenia, rodzina życzyła mi tylko jednego - zdrowia. Walcząc z nowotworem, przekonałam się, że tylko to ma znaczenie – pisze pani Monika.
Podczas kontroli obrazowej w maju 2023 roku przyszła przytłaczająca wiadomość o nawrocie choroby. To był ogromny szok. Wraz z tą smutną wiadomością walka o życie stała się jeszcze bardziej dramatyczna. W pierwszej kolejności usunięto nowy guz z jelita oraz prawy jajnik, gdzie również stwierdzono guza. Guzy zostały również zlokalizowane w miednicy, ale zostawiono je do czasu kolejnej operacji, która odbyła się kilka dni temu.
- Kiedy obudziłam się po operacji, lekarze przekazali mi kolejne niepokojące wieści. Początkowo planowano usunięcie guzów i przeprowadzenie operacji z chemioterapią dootrzewnową, znaną jako Hipec. Niestety okazało się, że guzów jest tak wiele, że usunięcie ich byłoby zbyt skomplikowane. Nie tylko trwałoby to wiele godzin, ale również stan mojego zdrowia mógłby być zagrożony – opowiada Monika Stefankiewicz.
Jej przypadek jest dodatkowo utrudniony przez to, że wykryto u niej mutację genu BRAF V600, która utrudnia działanie każdej chemioterapii. Na osoby z taką mutacją działają tylko chemioterapie celowane, które w Polsce są podawane dopiero w trzeciej linii leczenia. Mutacja genu, którą posiada, jest bardzo rzadka, ale także bardzo agresywna. Rokowania osób z tą mutacją nie napawają optymizmem, są wręcz pogrążające. Pani Monika jest wyczerpana i odczuwa przeraźliwy strach na myśl o tym, co przyniesie przyszłość. Mimo to nie poddaje się. Jej dzieci są też jej siłą do walki. Igor ma 16 lat, Iga zaledwie 13. Tak bardzo je kocha i nie pozwoli, by dorastali bez mamy.

Szansą na powrót do zdrowia dla Moniki Stefankiewicz jest nowoczesna metoda leczenia polegająca na przyjmowaniu szczepionek, które wykorzystują komórki dendrytyczne. Pobudzają one układ immunologiczny w walce z komórkami nowotworowymi. To oraz chemioterapia celowana daje jeszcze szanse na życie i wyzdrowienie. Na leczenie Pani Moniki potrzeba 600 000 złotych. Akcja na portalu siepomaga.pl ruszyła 12 września. Do dzisiaj wsparło ją 777 osób z kwotą 43 715 zł – ale to zaledwie siedem procent potrzebnej sumy.
Jak więc pomóc? Wsparcie na portalu SIEPOMAGA.PL - link

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze