Przechodnie przecierali oczy ze zdumienia. Światła na przejściu przez ulicę Sukienników na wysokości skrzyżowania z Bankową zmieniały się zaraz po wciśnięciu przycisku. A przecież zawsze czekało się tam kilka minut.
Przechodnie przecierali oczy ze zdumienia. Światła na przejściu przez ulicę Sukienników na wysokości skrzyżowania z Bankową zmieniały się zaraz po wciśnięciu przycisku. A przecież zawsze czekało się tam kilka minut.
Przez ulicę Sukienników generalnie ciężko się przechodzi. Trzeba długo czekać zanim zapali się zielone światło dla pieszych. We wtorek nie trzeba było czekać w ogóle. Co ciekawe, w urzędzie miejskim mówią, że nic w ustawieniach sygnalizatorów nie zmieniali. - Nasza sygnalizacja jest najnowszej technologii. Sama się dostosowuje do natężenia ruchu – tłumaczy dyrektor wydziału komunalnego chojnickiego ratusza Jarosław Rekowski. Najprawdopodobniej sygnalizacja działała inaczej z powodu wyłączenia świateł na skrzyżowaniu Gdańskiej ze Swarożyca. - Kiedy spadnie śnieg, albo jezdnia może być oblodzona, włączamy tam pulsujące żółte światło, żeby ciężarówki nie musiały się zatrzymywać i nie miały problemów z podjazdem – tłumaczy dyrektor. Ruch się upłynnił, a komputery zamontowane w sygnalizatorach szybciej zmieniały światła dla pieszych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!