W Parku Narodowym Bory Tucholskie doszło do pożaru, który – jak wskazują służby parku – został wywołany przez człowieka. Ogień objął obszar objęty ochroną, powodując straty przyrodnicze i angażując duże siły ratownicze.
Pożar wybuchł kilka dni temu w miejscu wyłączonym z ruchu turystycznego, z dala od dróg, linii energetycznych i szlaków. Jak podkreślają przedstawiciele parku, nie był on związany ze zjawiskami naturalnymi ani awarią infrastruktury.
Według informacji parku przyczyną było nielegalne przebywanie na terenie chronionym i rozpalenie ogniska. Ogień doprowadził do zniszczenia ściółki, trzcinowisk oraz drzew.
W działaniach gaśniczych uczestniczyło 11 zastępów straży pożarnej, samoloty gaśnicze oraz pracownicy parku. Akcja trwała kilka godzin i była utrudniona ze względu na teren – część sprzętu trzeba było transportować ręcznie, a do prowadzenia działań konieczne było usuwanie drzew. Istniało także ryzyko odcięcia drogi ewakuacji ratowników.
Po ugaszeniu ognia przez kolejne trzy doby prowadzono dogaszanie i nadzór nad pogorzeliskiem.
Straty dotyczą nie tylko środowiska, ale również siedlisk zwierząt. Ucierpiały miejsca gniazdowania ptaków, w tym żurawi. Służby parku wskazują także na zagrożenie dla lęgów bielików oraz obszarów rozrodu wilków. Zwierzęta mogą unikać tego terenu przez najbliższe lata.
Park apeluje do odwiedzających o reagowanie na niebezpieczne i nielegalne zachowania oraz ich zgłaszanie. Podkreśla, że liczba pracowników jest ograniczona i nie pozwala na stały nadzór całego obszaru.
Jednocześnie podziękowano wszystkim służbom i instytucjom zaangażowanym w akcję, w tym strażakom oraz jednostkom Lasów Państwowych, które wsparły działania z powietrza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze