Reklama

Przedszkole to nie jest fabryka zabawek

08/09/2011 11:20

Rodzice martwią się, że po prywatyzacji Przedszkole nr 9 straci swoją funkcję integracyjną. Boją się też podwyżek. – Ręczę własną głową, że dla każdego niepełnosprawnego dziecka z Chojnic miejsce będzie, a opłata nie wzrośnie – przekonywał na wtorkowym spotkaniu burmistrz.

Rodzice martwią się, że po prywatyzacji Przedszkole nr 9 straci swoją funkcję integracyjną. Boją się też podwyżek. ? Ręczę własną głową, że dla każdego niepełnosprawnego dziecka z Chojnic miejsce będzie, a opłata nie wzrośnie ? przekonywał na wtorkowym spotkaniu burmistrz.

Gdy Barbara Strzałkowska, dyrektorka „Skrzatów”, mówi o placówce, ma łzy w oczach. – Kocham to przedszkole i pracę z dziećmi, podobnie zresztą jak reszta nauczycieli. Dlatego tak mi trudno. Jeśli przedszkole zostanie sprywatyzowane, ja przejdę na emeryturę – zapowiada. 

Reklama

Na wtorkowym spotkaniu w Przedszkolu nr 9 burmistrz Arseniusz Finster próbował przekonać rodziców, że prywatyzacja placówki jest nieunikniona. – To wynika z prostego rachunku ekonomicznego. Koszty utrzymania rosną, a to ma wpływ również na to, ile dokładamy do przedszkoli niepublicznych – tłumaczył. 

Po co to zmieniać...

Rodzice są sceptyczni. – Wolę, żeby wszystko zostało po staremu. Moja córka dopiero zaczęła tu chodzić, jestem zadowolona. Po co wprowadzać nowe zasady? – mówi mama czteroletniej niepełnosprawnej Oliwii. Podobnego zdania jest Ewa Cichocka, mama zerówkowicza. Rodzice boją się podwyżek i tego, że dla dzieci o szczególnych potrzebach zabraknie miejsca. – Mojej córki nigdzie indziej nie chciano przyjąć – mówi jedna z mam. – Miasto nigdy nie szczędziło pieniędzy na dzieci niepełnosprawne. To przedszkole pozostanie integracyjne, bo taki będzie wymóg wobec podmiotu, który będzie chciał je prowadzić. W umowie znajdą się zapisy m.in. o liczbie dzieci w grupie czy opiece specjalistów – przekonywał Finster. – Na Boga! To nie jest fabryka zabawek, tu się przecież pracuje z dziećmi. W każdej grupie 20 maluchów miałoby być pięcioro o szczególnych potrzebach. Według zapewnień burmistrza program nauczania zostanie bez zmian, podobnie jak suma, jaką miasto dokłada do każdego dziecka. – Tylko czy komuś będzie się opłacało prowadzić przedszkole integracyjne? – powątpiewa jedna z mam. 

Reklama

Użyczą pomieszczeń w żłobku?

Wojciech Rolbiecki dopytywał, czy przedszkole nadal będzie korzystać z pomieszczeń w żłobku. – Prawdopodobnie nie będą one potrzebne, ale oczywiście miasto ich użyczy do momentu ustabilizowania się sytuacji – mówi Finster. W urzędzie liczą na to, że przedszkolaków w przyszłym roku będzie mniej, bo sześciolatki zaczną mieć obowiązek pójścia do szkoły. – Przedszkola będą musiały być konkurencyjne, więc nie będą podwyższać opłat – przekonywał burmistrz. – Zresztą proszę spojrzeć na przedszkola niepubliczne. One nie są od macochy! Nie miałem na nie skarg po prywatyzacji – mówi Finster.

Reklama

Jak zapewnia, po przekształceniu dla rodziców i dzieci w praktyce niewiele się zmieni. Przeciwni prywatyzacji są nauczyciele, bo stracą przywileje wynikające z Karty Nauczyciela – m.in. krótszy dzień pracy. Z nimi Finster ma się spotkać dziś (w czwartek – red.). 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości