Wójt i burmistrz toczą batalię o to, który samorząd bardziej zanieczyszcza Strugę Jarcewską. Obaj deklarują chęć rozmów, ale jednocześnie prezentują publicznie opracowania pokazujące, że wina leży po drugiej stronie.
Wójt i burmistrz toczą batalię o to, który samorząd bardziej zanieczyszcza Strugę Jarcewską. Obaj deklarują chęć rozmów, ale jednocześnie prezentują publicznie opracowania pokazujące, że wina leży po drugiej stronie.
Początkiem burzliwej dyskusji był apel radnych gminy Chojnice, wystosowany na ostatniej sesji rady gminy. Adresatem pisma był burmistrz Chojnic oraz rada miejska. Rada gminy prosiła o podjęcie konkretnych działań, mających na celu poprawę jakości wód Strugi Jarcewskiej. To jej zawartość jest głównym powodem zanieczyszczania Jeziora Charzykowskiego. W gminie upatrują źródła zanieczyszczeń w ściekach miejskich oraz nieoczyszczonych wodach deszczowych.
Burmistrz wskazuje na gminę
Arseniusz Finster apel radnych ocenił jako połowiczny. Główne przyczyny zanieczyszczeń miał pokazać raport, opracowany na zlecenie miasta. Wymienia on azot pochodzenia rolniczego oraz punktowe źródła pomiędzy Chojniczkami i Jarcewem oraz w Starym Młynie. – Nieprawdą jest, że wody deszczowe wpływają do Strugi Jarcewskiej nieoczyszczone. Cały czas odłączamy lewe przyłącza kanalizacyjne w mieście – odpiera burmistrz. Opracowanie, przygotowane dla miasta, zawierało też informację o naborze wniosków na środki z Lokalnej Grupy Rybackiej „Môrénka”. – Gmina Chojnice mogła pozyskać nawet 1 milion 300 tysięcy złotych na rekultywację jeziora Wegner, które pośrednio zanieczyszcza jezioro Charzykowskie – mówi Finster.
Gmina ma inne raporty
Na raporcie miejskim się nie zakończyło. W odpowiedzi na zarzuty wójt Zbigniew Szczepański stwierdził, że start po dofinansowanie wymagał konkretnej koncepcji i dokumentacji działań, a taka jeszcze nie istnieje. – Posiłkujemy się badaniami Uniwersytetu Gdańskiego. Wynika z nich, że to od oczyszczalni w Chojnicach do Jarcewa rzeka jest najbardziej zanieczyszczona – stwierdził Andrzej Brunka, dyrektor wydziału środowiska UG. Dyrektor wydziału poinformował, że gmina zleciła opracowanie koncepcji oczyszczania wód niezależnej firmie. – Najpierw trzeba usunąć źródła zanieczyszczeń. Wiemy, co my musimy poprawić w gminie, a co musi uporządkować miasto – przekonywał Szczepański.
Pieniądze można jeszcze zdobyć
Prezes Lokalnej Grupy Działania „Môrénka” Grażyna Wera-Malatyńska wyjaśnia, że zakończony niedawno nabór wniosków nie jest ostatnim. – Nasz budżet to 32 miliony złotych do końca 2013 roku – mówi prezes LGR. Gmina Chojnice może przystąpić do kolejnych naborów. – Uważam, że na ten temat potrzebna jest rzeczowa, wielostronna debata – dodaje Malatyńska.
– Dyskusje o rekultywacji jeziora Wegner i pozyskiwaniu środków na ten cel są bez sensu, jeśli nie usuniemy źródeł – mówi Mariusz Grzempa, dyrektor Zaborskiego Parku Krajobrazowego. – Rozumiemy, że lewe podłączenia są problemem. Każdy rozumie, że jedną decyzją nie da się ich zlikwidować – dodaje dyrektor ZPK. Mariusz Grzempa przypomina o dokładnych badaniach Jeziora Charzykowskiego, prowadzonych przez międzynarodowy zespół badaczy. Ich wyniki mogą być pomocne w ustaleniu sposobu ochrony Jeziora Charzykowskiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!