Urszula J. wysłuchała wyroku, ale zaraz potem zrobiło się jej niedobrze i opuściła salę rozpraw w chojnickim sądzie. Bożena R. rozkleiła się dopiero na korytarzu.
Urszula J. wysłuchała wyroku, ale zaraz potem zrobiło się jej niedobrze i opuściła salę rozpraw w chojnickim sądzie. Bożena R. rozkleiła się dopiero na korytarzu.
Bożena R. słuchała zatem uzasadnienia wyroku, jaki po kilku latach procesu w sprawie afery finansowej w dawnym Zespole Szkół nr 8 zapadł wreszcie w ostatni wtorek, tylko w towarzystwie swojego obrońcy. Kiedy sędzia skończył, na jej twarzy wymalował się wyraz wielkiego odprężenia, ale łzy trzymała na wodzy do końca. Głębokie wzruszenie wzięło górę nad samokontrolą dopiero na sądowym korytarzu. Była rewidentka z chojnickiego ratusza, na której, w najgłośniejszej dotąd w naszym mieście aferze, ciążył zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych, została uniewinniona. – Czuję ulgę – przyznała.
To R. zauważyła, że nie ma ksiąg rachunkowych
Prokuratura zarzucała byłej urzędniczce nierzetelność. Bożena R. kontrolowała księgowość w Zespole Szkół nr 8, ale, zdaniem śledczych, powierzchownie. Ten brak profesjonalizmu mógł, w ich ocenie, wpłynąć na to, że proceder malwersowania publicznych pieniędzy w „ósemce” kwitł w najlepsze przez długie lata. Sąd nie znalazł potwierdzenia dla tych zarzutów w materiale dowodowym. – Pierwsza kontrola, jaką Bożena R. prowadziła w szkole, nie miała nic wspólnego z przekazywaniem pieniędzy do kasy zapomogowo-pożyczkowej. Miała zupełnie inny zakres i siłą rzeczy nie mogła wykazać nieprawidłowości objętych aktem oskarżenia – uzasadniał sędzia Dawid Nosewicz. Sędzia zwrócił też uwagę na fakt, że to właśnie Bożena R., po kolejnej kontroli finansów prowadzonych w „ósemce” przez główną księgową Elżbietę Z., zaalarmowała o braku ksiąg rachunkowych w tej placówce.
Księgowe współdziałały i dzieliły się kasą
Elżbieta Z. nie pojawiła się we wtorek w sądzie. Gdyby przyszła, usłyszałaby stwierdzenie: winna i szczegółowe przypomnienie wszystkich przestępstw, jakich dopuściła się szefując księgowości w szkole nr 8. Sąd nie miał żadnych wątpliwości, że Z. łamała prawo w porozumieniu z Urszulą J. – księgową w szkolnej kasie zapomogowo-pożyczkowej. – Jest jasne, że oskarżone nawiązały porozumienie, choć dziś trudno ustalić, która wyszła z propozycją kryminalnej współpracy – stwierdził sędzia Nosewicz.
Według niego kobiety wypracowały sprawnie funkcjonujący przestępczy system, dzięki któremu ukradły ponad 516 tys. zł. Elżbieta Z. przekazywała do kasy zapomogowo-pożyczkowej zawyżone kwoty przelewów na poczet spłaty rat kredytów zaciągniętych przez pracowników szkoły. Te sumy, z pełną świadomością czynu zabronionego, księgowała Urszula J. Nadmiar gotówki księgowe dzieliły później między siebie. – Ten proceder trwał do 2004 roku – przypomniał sędzia.
Z. najpierw groziła, potem straszyła samobójstwem
Na byłych księgowych ciążyły też inne zarzuty. Ponieważ Z. przelewała do kasy zapomogowo-pożyczkowej za duże kwoty, czasem nawet 10-krotnie większe niż powinna, musiała nieźle kombinować. Żeby zgadzał się bilans, zaniżała kwoty podatków oraz składek przekazywanych do ZUS-u. By to ukryć, nie prowadziła ksiąg rachunkowych – wynika z ustaleń biegłych. – Kiedy sprawa wyszła na jaw, Elżbieta Z. twierdziła, że księgi ma w domu. Na propozycję któregoś z pracowników szkoły, żeby po nie pojechać, zagroziła samobójstwem. Później w obecności dyrektora szkoły i burmistrza Chojnic przyznała, że ich nie ma w ogóle – sędzia przytoczył zeznania świadków.
Urszula J. natomiast miała sama sobie przyznawać pożyczki, podszywać się pod innych członków kasy, fałszując ich podpisy pod fikcyjnymi umowami kredytowymi. Podczas rewizji w jej domu w czerwcu 2004 roku policja znalazła kartoteki z danymi członków kasy. – Elżbieta Z. czuła się na swoim stanowisku pewnie. Jej krewny pracował w chojnickim ratuszu i ona się na to powoływała, a nawet groziła jakąś reakcją tej osoby wobec tych, którzy zaczęli zauważać nieprawidłowości w jej pracy – mówił sędzia, dodając, że obie oskarżone w jego mniemaniu nie wyraziły skruchy i nie zadeklarowały chęci naprawienia szkody.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!