Reklama

Są zarzuty po tragedii w Czersku

07/05/2021 13:34

Kierowca jeepa, od którego odhaczyła się przyczepa kempingowa, usłyszał zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku. Zginęła w nim 39-letnia Agnieszka z Czerska.

Kierowca jeepa, od którego odhaczyła się przyczepa kempingowa, usłyszał zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku. Zginęła w nim 39-letnia Agnieszka z Czerska.

Policja i prokuratura nadal badają sprawę tragicznego wypadku z Czerska. Do dramatu doszło w piątek 9 kwietnia na ulicy Starego Urzędu. Od jadącego tą ulicą w kierunku centrum miasta jeepa odhaczyła się przyczepa kempingowa. Wjechała na chodnik, gdzie uderzyła w 39-letnią kobietę, przygniatając ją do drzewa. Przyczepę odciągnął sam kierowca, a potem reanimację podjęli strażacy i załoga karetki pogotowia. To jednak się nie powiodło. Mieszkanka miasta zginęła na miejscu.
Niewłaściwe zamocowanie
Ciało zmarłej kobiety zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych. Jak ustalono, bezpośrednią przyczyną śmierci kobiety były masywne obrażenia po wypadku, w szczególności obrażenia głowy i klatki piersiowej.
Wyniki sekcji zwłok oraz pierwsze ustalenia w sprawie zdarzenia pozwoliły śledczym na postawienie zarzutów. Kierowca jeepa, 53-letni mieszkaniec gminy Śliwice, został wezwany do prokuratury w piątek. – Kierującemu pojazdem przedstawiliśmy zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym polegający na niewłaściwym zamocowaniu przyczepy do pojazdu. To natomiast poskutkowało jej odpięciem się i doprowadziło do zdarzenia, czyli wypadku ze skutkiem śmiertelnym – mówi Stanisław Kaszubowski, zastępca prokuratora rejonowego w Chojnicach.
Nie powinna jechać
Formalnie zdaniem śledczych kierowca umyślnie naruszył więc przepisy, a nieumyślnie doprowadził do wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. – Mężczyzna odmówił składania wyjaśnień – dodaje prokurator.
Jak wcześniej ustalono, przyczepa nie była dopuszczona do ruchu. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, prawdopodobnie nie była zarejestrowana, a tablica na niej mogła pochodzić z innego pojazdu. Zarówno kemping, jak i samochód ciągnący zostały zabezpieczone przez śledczych. – Ich stan techniczny będzie przedmiotem analizy specjalistów – zaznacza Stanisław Kaszubowski. Za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 22 kwietnia 2021, nr 16/982.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości