Reklama

Spacer z Czasem Chojnic po dawnej granicy w Lesie Wolność

Miało być pięć kilometrów, wyszło prawie siedem. Prawie cztery godziny miłośnicy historii i przyrody obchodzili wzgórza i doliny wokół dawnego lasu miejskiego, który nosił przez stulecia nazwę Wolność.

Andrzej Lorbiecki pod pomnikiem Światowida opowiedział uczestnikom naszej wyprawy historię granicy polsko-niemieckiej. Traktat Wersalski przyznał Chojnice Polsce, a granicę poprowadzono dawną granicą powiatową między Kreis Schlochau a Kreis Konitz.

Przed II wojną światową kwitł przemyt. Z dokumentów, które odnalazł Andrzej Lorbiecki nie wynika, że na odcinku kontrolowanym przez Straż Graniczną z Charzyków – a to oni patrolowali okolice Lasu Wolność – było to powszechne zjawisko. Dotyczyło ono bardziej okolic Konarzyn, czy w drugą stronę - w okolicach Wierchowa i Kamienia Krajeńskiego.

Reklama

Grupa kilkunastu osób, którzy zgłosili się na akcję organizowaną przez Czas Chojnic, zaraz wkroczy do lasu w pobliży hotelu "Na Skarpie". W tym miejscu stał słupek graniczny o numerze D94. Dzisiaj w tym miejscu stoi słup oddziałowy.

W jednym z gospodarstw w okolicy stoi jeszcze oryginalny słup graniczny. Granitowy kamień pochodzi spod Strzegomia na Dolnym Śląsku.

Spacer miał wymiar grzybowy. Uczestnicy wycieczki żałowali, że nie wzięli ze sobą wiader. Wszyscy zaobserwowali niesamowity wysyp grzybów. Jakich? Krótko pisząc - wszystkich możliwych!!!

Reklama

Była amanita muscaria.

Były opieńki.

Franciszek Iwicki służył uczestnikom spaceru swoją wiedzą na temat grzybów.

Czasami trzeba było zmagać się z trudnymi warunkami terenowymi.

Czasami też iść po prostu przez las. Ledwo widoczna ścieżka przed wojną była granicą państwową. Po prawej stronie była Polska, po lewej - Niemcy. Dzisiaj też tędy biegnie granica między powiatem chojnickim a człuchowskim. Jest to także granica Zaborskiego Parku Krajobrazowego.

Słupki graniczne stały na metrowej średnicy kopczykach. Wczoraj odnaleźliśmy na szczycie jednego z nich stary słupek oddziałowy - leśny.

Reklama

Musieliśmy też omijać gniazdo szerszeni.

Mijamy właśnie jeden z większych kopczyków, na których przed wojną stał słupek graniczny.

A to kolejny kopczyk.

W co by tu upakować kolejne prawdziwki?

Czuliśmy się jak w górach. Las wolność poprzecinany jest pięknymi morenami.

Dzisiaj o istnieniu dawnej granicy świadczy jedynie granica pomiędzy różnymi rodzajami lasu. Strona niemiecka to młodnik. Polska - to wysoka buczyna, z której pozyskuje się żołędzie.

Było też trochę urbexu. Po stronie niemieckiej zwiedzaliśmy pozostałości po osadzie Bergelau - Czarnoszyce.

Reklama

Z siatkami pełnymi grzybów po czterech godzinach zakończyliśmy spacer po dawnej granicy. Niedługo Czas Chojnic zaprosi na kolejny spacer. Macie jakieś propozycje?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/10/2024 07:39
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości