Michałek urodził się we wrześniu ubiegłego roku. Z początku ciąża przebiegała prawidłowo. Jednak w 26 tygodniu zawalił się świat Agnieszki Bruskiej. Diagnoza lekarza prowadzącego ciążę mówiła, że u dziecka występuje przepuklina lewostronna i wielowodzie.
W gdańskiej Klinice Patologii Ciąży potwierdzono tę straszną diagnozę. Panią Agnieszkę wysłano do Warszawy, bo w Gdańsku nie przeprowadza się operacji przepukliny lewostronnej płodu. To wada, która zdarza się raz na 4000 dzieci. Na całe szczęście w Warszawie przyszła mama dowiedziała się, że Michałek nie ma tej wady, ale są inne, nadal poważne i rzadkie. Michałek ma również wnętrostwo jąder, problem ze słuchem w lewym uszku, obniżone napięcie mięśniowe, kręcz szyi, asymetrię ciała i główki – plagiocefalię.
- Na początku myślałam, że do rehabilitacji wystarczy zwykły kask ortopedyczny, który kosztuje kilkaset złotych. Okazało się jednak, że powinien to być kask bardziej skomplikowany. Kosztuje on minimum pięć tysięcy złotych. Do tego dochodzi rehabilitacja i nieustanne wizyty u specjalistów, za które muszę płacić z własnej kieszeni – mama Michałka postanowiła zwrócić się o pomoc do życzliwych ludzi i założyła zbiórkę pieniędzy na zrzutka.pl.
Pani Agnieszka jest z wykształcenia handlowcem. Ma stałą pracę, ale obecnie przebywa na urlopie wychowawczym. Oprócz Michałka wychowuje samotnie zdrową, siedmioletnią córkę. Nie wie, czy będzie w stanie wrócić do pracy, bo Michałek wymaga stałej i specjalistycznej opieki. Być może będzie musiała przejść na świadczenie pielęgnacyjne. Na razie pani Agnieszka walczy o ratowanie zdrowia chłopca. USG wykazało, że szwy czaszkowe są w takim stanie, że można próbować rehabilitacji za pomocą kasku.
- Najbardziej przeraża mnie myśl, że jeśli do dziesiątego miesiąca życia Michałek nie będzie nosił kasku, to będzie już za późno. Nie problem estetyczny jest tu najgorszy, a skutki nieleczonej plagiocefalii - deformacja i asymetria twarzy oraz czaszki, asymetryczny rozwój ciała, wady zgryzu, skrzywienie kręgosłupa oraz wolniejsze tempo rozwoju. Przeraża mnie myśl, że nie zdążę – pisze Agnieszka Bruska na stronie z akcją charytatywną.
Jeżeli terapia nastąpi później niż w dziesiątym miesiącu, kości czaszki i szwy mogą już być mniej elastyczne. Zdeformowana czaszka może źle wpłynąć na rozwój umysłowy maluszka, bo póki co dziecko w tym zakresie rozwija się prawidłowo.
Michałek zaczyna właśnie ósmy miesiąc życia.
LINK do akcji charytatywnej na zrzutka.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze