Wir powietrza był widoczny tylko kilka sekund. Tyle czasu wystarczyło jednak, by zerwać eternit ze stodoły państwa Talaśków.
Wir powietrza był widoczny tylko kilka sekund. Tyle czasu wystarczyło jednak, by zerwać eternit ze stodoły państwa Talaśków.
Wichura, a następnie ulewa uderzyły w Kęszę w gminie Czersk 8 września. Mieszkańcy wspominają, że najpierw do wsi zbliżyły się wyjątkowo ciemne chmury. Około godziny 18.00 zaczął wiać silniejszy wiatr. – Najpierw był lekki wiatr i ciemna chmura. Stwierdziłem, że muszę wejść do domu – opowiada Marian Lotterhoffer. Mieszkaniec Kęszy był wtedy dwa zabudowania od domu swojej ciotki Kazimiery Talaśki. To przez jej gospodarstwo przeszła mała trąba powietrzna. – Usłyszałem, że leci eternit. Pojechałem zobaczyć, co się dzieje u cioci – mówi mieszkaniec Kęszy.
Ćwierć dachu uszkodzone
Po dotarciu na miejsce pan Marian zobaczył połamane drzewo i zniszczoną bramę. Na łące za gospodarstwem szalała trąba powietrzna. – Widziałem lej, który przeszedł po łące. Potem jakby wszedł do chmury i zniknął – opisuje zjawisko Lotterhoffer. – Ta wichura to był moment. Raz tylko kiedyś w Boże Ciało było coś takiego – wspomina Kazimiera Talaśka. Zaraz po uderzeniu wiatru nad miejscowością przeszła ulewa.
Plandeki się przydały
Z budynku gospodarczego spadło lub zostało uszkodzone 30 metrów kwadratowych eternitu. Obfity deszcz zalał zboże i siano zgromadzone w stodole. To powiększyło straty po nawałnicy. Same szkody w budynkach strażacy wycenili na dwa tysiące złotych. – Pierwsze na miejscu były jednostki z Łęga i Złego Mięsa. Zboże wewnątrz stodoły zabezpieczyliśmy plandekami, które od czasu wichury w Malachinie są na wyposażeniu jednostek OSP – wyjaśnia komendant OSP Andrzej Kuchenbecker.
Zboże do suszenia
Budynki poszkodowanych z Kęszy nie były ubezpieczone. – To już zabytki – twierdzi Marian Lotterhoffer. Brak ubezpieczenia nie będzie przeszkodą w uzyskaniu ewentualnej pomocy z urzędu miasta. – Oceniliśmy straty na miejscu. Skonsultujemy z burmistrzem wielkość pomocy, jaka zostanie udzielona – mówi dyrektor MGOPS w Czersku Jolanta Nagórska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!