Nie udał się wyjazd do Straszyna 3-ligowcom TS Chojnice. Po zaciętym meczu przegrali z miejscowym LUKS 4:6. Walcząca o punkty w 4. lidze druga chojnicka drużyna pokonała u siebie UKS Wikinga Rychnowy 8:3.
To druga porażka w drugim meczu pierwszej drużyny w 3. lidze. Podobnie jak pierwszy mecz z UKS Junior Magiza Miastko, tak i ten w Straszynie był bardzo zacięty i do remisu, a nawet zwycięstwa zabrakło bardzo niewiele.
"Płacimy tak zwane frycowe, przegrywając po naprawdę mocnej walce. Ale też przegrywamy z nie byle kim, bo obaj nasi dotychczasowi rywale to spadkowicze z 2. ligi, co rzuca na nasze minimalne porażki trochę inne światło. Myślę, że pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie to tylko kwestia czasu", mówi grający prezes TS Chojnice Maciej Pawlak.
Reklama
Punkty w meczu z JUKS Straszyn zdobyli: Piotr Mojka 2 oraz Sławomir Januszewski i Maciej Pawlak po 1 punkcie.
W odmiennych humorach mogą być zawodnicy drugiej chojnickiej drużyny. Chociaż zwycięstwo z rywalem zza miedzy, UKS Wikingiem Rychnowy nie przyszło wcale tak łatwo, jak pokazuje wynik.
Spotkanie zakończyło się wynikiem 8:3, a punktowali: Krzysztof Pieragowski i Kamil Zmuda Trzebiatowski po 2,5 punktu oraz Jarosław Mikołajewski i Wojciech Glaner - po 1,5.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze