Po bardzo dobrej rundzie zasadniczej, którą beniaminek z Chojnic zakończył na 3. miejscu, przyszedł czas na idealne wejście w rundę finałową: TS Chojnice we własnej hali pokonał najlepszy jesienią zespół LUKS Straszyn 10:0.
Gwoli ścisłości należy wspomnieć, że goście przyjechali do Chojnic częściowo rezerwowym składem, ale nie zmienia to faktu, że chojniczanie pokazali się z najlepszej strony.
Grający na pierwszym stole Piotr Mojka i Sławomir Januszewski wygrali swoje pojedynki z mocnymi rywalami, tracąc w nich tylko po jednym secie. Punkt dołożyła tu także para Mojka/Paweł Paga - wszystkie pięć punktów trafiło tym samym na konto gospodarzy.
Również na drugim stole chojniczanie dominowali: bez straty seta swoje mecze zakończyli Arkadiusz Domachowski, Łukasz Łysak i Maksymilian Żychliński, a 3:1 wygrał Paweł Paga. W takim samym stosunku setów zakończył się debel, w którym barw gospodarzy bronili Maciej Pawlak i Arkadiusz Domachowski, co oznaczało kolejne 5 punktów dla TS Chojnice.
"Straszyn nie przyjechał co prawda w najsilniejszym składzie, ale to nie oznacza, że przyjechali przysłowiowi "kelnerzy". Dlatego zwycięstwo cieszy, a jego rozmiary tym bardziej. To świetne wejście w rundę finałową, w której zamierzamy poważnie powalczyć o awans do drugiej ligi", mówi Czasowi Chojnic prezes TS Chojnice Maciej Pawlak.
W weekend swoje zmagania w rundzie zasadniczej 4. ligi zakończyła też druga chojnicka drużyna. Porażka na wyjeździe z niepokonanym w tym sezonie w lidze zespołem CST Czarne 5:8 ujmy nie przynosi, ale ponieważ inne spotkania ostatniej kolejki ułożyły się nie po myśli chojniczan, zakończyli oni rundę na 5. miejscu, choć w zasięgu było i "pudło".
"Jeszcze w piątek wieczorem, po naszej przegranej w Czarnem mogliśmy liczyć na 4. miejsce, bo mało prawdopodobne było zdobycie choćby jednego punktu w przekładanym od miesiąca meczu Bytów - Czarne. Mecz ten został podobno rozegrany już następnego dnia o 7.30 rano i oczywiście Bytów, który w pierwszej rundzie gładko przegrał z Czarnem 2:8, teraz wyrwał remis 7:7 i tym samym przeskoczył nas w tabeli. Trudno oprzeć się wrażeniu, że rozstrzygnięcia odbyły się w dziwnych okolicznościach. Ale może to tylko wrażenie. Jeśli faktycznie miałaby to być ustawka, to karma kiedyś wróci", mówi kapitan TS II Chojnice Michał Drejer.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze