W pierwszej kolejce rundy rewanżowej 4. ligi tenisa stołowego chojniczanie przegrali w Miastku 6:8. Gospodarze zrewanżowali się tym samym za porażkę w Chojnicach w pierwszej rundzie.
W spotkaniu z UKS Junior Magiza zagrał w końcu także lider chojniczan Krzysztof Pieragowski, nieobecny w dwóch ostatnich meczach ze względu na kontuzję. Powrót do stołu był udany, choć Pieragowski odnotował pierwszą w tym sezonie indywidualną porażkę - 0:3 z Piotrem Kołwzanem. W dwóch pozostałych singlach oraz deblu z Kamilem Zmuda Trzebiatowskim był już lepszy od rywali i ostatecznie ugrał w Miastku 2,5 punktu.
Tyle samo dołożył Zmuda Trzebiatowski, a jedno oczko wywalczył Wojciech Glaner.
"Uciekł nam przynajmniej remis, ale i zwycięstwo było blisko. Szczególnie możemy żałować przegranego debla, w którym zagrałem z Wojtkiem Glanerem. Prowadziliśmy 2:1 w setach, a w czwartym mieliśmy 3 piłki meczowe, ale ostatecznie to rywale okazali się lepsi. Również w przynajmniej dwóch przegranych singlach mieliśmy swoje szanse na zwycięstwo. Trudno, taki jest sport", podsumowuje kapitan TS II Chojnice Michał Drejer.
Reklama
Teraz chojniczan czeka dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach, kolejny mecz rozegrają dopiero 9. grudnia z rywalem z za miedzy - UKS Wikingiem Rychnowy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze