Chojniczanie pokonali miejscowy BESKA Reda ATS MT 6:4 i po dziesięciu kolejkach wskoczyli na 3. miejsce w tabeli.
Znowu niezawodny na pierwszym stole był Piotr Mojka, który wygrał dwa swoje mecze singlowe oraz debla w parze z Pawłem Pagą. Pojedynek, w którym rywalami chojnickiej pary byli Tomasz Siudek i Krzysztof Konkel, okazał się być decydujący dla wyniku całego meczu w Redzie: po dwóch pierwszych setach Mojka i Paga przegrywali 0:2, ale udało im się odwrócić losy spotkania, wygrać trzy kolejne sety i cały mecz 3:2. Gdyby to para z Redy wygrała, chojniczanie wywieźliby z trudnego terenu tylko jeden, a nie dwa punkty.
W pozostałych meczach singlowych zawodnicy TS Chojnice Sławomir Januszewski, Maciej Pawlak i Paweł Paga mieli takie same bilanse - po jednej wygranej i jednej przegranej, co przełożyło się na końcowy wynik 6:4 dla gości.
"Analizując rozegranych już przez nas 10 meczów nietrudno zauważyć, że znakomita większość z nich to pojedynki bardzo zacięte, w których o wyniku decydują niuanse, a wyniki oscylują w okolicy remisu. Wygrana w Redzie to nasze trzecie zwycięstwo z rzędu i jesteśmy już bardzo blisko wywalczenia po rundzie zasadniczej miejsca w górnej połówce tabeli. A jeśli tak się stanie, będziemy - jako beniaminek - pewni utrzymania się w 3. lidze", mówi Czasowi Chojnic grający prezes TS Chojnice Maciej Pawlak.
Po 10. kolejkach chojniczanie mają na swoim koncie 13 punktów, o 3 mniej niż lider UKS Junior Magiza Miastko i tylko jedno "oczko" mniej niż drugi w tabeli GKTS Gdańsk. Do rozegrania w rundzie zasadniczej pozostał im jeden mecz - u siebie z zespołem z Kwidzyna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze