Dziś już wiadomo, że mieszkańcy bloków będą płacili więcej za śmieci. Dotyczy to szczególnie Chojnic, bo tu jest najwięcej budynków wielorodzinnych. – Nie ma szans, żeby w blokach była segregacja śmieci. Ich mieszkańcy będą płacili większe stawki – zapowiada burmistrz Arseniusz Finster.
Dziś już wiadomo, że mieszkańcy bloków będą płacili więcej za śmieci. Dotyczy to szczególnie Chojnic, bo tu jest najwięcej budynków wielorodzinnych. ? Nie ma szans, żeby w blokach była segregacja śmieci. Ich mieszkańcy będą płacili większe stawki ? zapowiada burmistrz Arseniusz Finster.
Przygotowania do wprowadzenia w życie nowych przepisów śmieciowych obnażają kolejne błędy w ustawie. Okazuje się, że mieszkańcy budynków wielorodzinnych nie mają szans, żeby płacić niższe rachunki.
Hipoteza
Pierwsze opłaty za śmieci od lipca będą naliczane na zasadzie deklaracji mieszkańców. Przeciętny Kowalski w piśmie do urzędu zadeklaruje, ile osób mieszka w domu czy lokalu i że będzie segregował śmieci. W Chojnicach zapłaci wtedy 10 złotych od osoby miesięcznie.Wspomniany Kowalski weźmie się za segregację i będzie każdy odpadek wkładał do osobnego pojemnika. Na koniec posegregowane śmieci wrzuci do ustawionych pod blokiem kontenerów. Szkło do szkła, plastik do plastiku, ogólne śmieci komunalne do komunalnych. W tych ostatnich nie mogą znajdować się na przykład butelki.
Życie
Śmieci będą na bieżąco kontrolowane. Jeśli sprawdzający znajdą w komunalnych śmieciach na przykład szkło, wszyscy mieszkańcy, nawet ci, którzy deklarowali segregację, wejdą na wyższe stawki. W Chojnicach jest to 13 złotych i 50 groszy od głowy, w Czersku już 16 złotych. – Moim zdaniem nie będzie szans na to, żeby mieszkańcy naszych bloków płacili jak za śmieci segregowane – mówi burmistrz Arseniusz Finster. – Nie chcę używać dosadnych słów, ale nowa ustawa to po prostu knot, który uderza w mieszkańców – mówi Arseniusz Finster.
Realia
W urzędzie miejskim odbyło się spotkanie burmistrza z zarządcami nieruchomości wielorodzinnych i przedstawicielami spółdzielni mieszkaniowych. Wszyscy są przekonani, że po wprowadzeniu nowych przepisów na osiedlach zapanuje chaos. – Zarządcy będą musieli wstawić w pobliżu nieruchomości kolorowe dzwony, czyli zbiorniki na śmieci segregowane. Problem w tym, że nie ma na nie miejsca – mówi Arseniusz Finster. – Zarządcy twierdzą, że będą musieli montować nowe kontenery kosztem parkingów czy piaskownic – dodaje burmistrz.
Problemy
To nie są jedyne problemy, które towarzyszą nowej ustawie. Nowe przepisy wprowadzają nowe prawo fiskalne. W chojnickim Urzędzie Miejskim będzie trzeba utworzyć dwa nowe referaty z kilkoma urzędnikami. Powstanie stanowisko poborcy podatkowego. Będą też kontrolerzy, którzy na bieżąco będą sprawdzali, czy śmieci są segregowane i czy mieszkańcy płacą podatki, czyli opłaty na nowych zasadach.
Czas
Na razie w urzędzie robią symulację kosztów. Stawki na początku będą w wysokości 10 złotych i 13 złotych 50 groszy. Po pierwszych miesiącach okaże się, czy ratusz trafił z cenami. – Mam nadzieję, że tak i że nie będziemy musieli podnosić stawek – mówi Arseniusz Finster.
Chojnice będą podzielone na cztery obszary. Na obsługę każdego z nich będzie ogłoszony przetarg. W każdym z nich może zbierać śmieci inna firma i proponować ratuszowi inne stawki. – To będzie ciężki okres i na pewno nerwowy. Zobaczymy jak nowe stawki się ukształtują – mówi burmistrz Chojnic.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!