Wyrównany mecz na szczycie 3. ligi na korzyść chojniczan. TS Chojnice po zaciętym boju wygrał w Miastku z miejscowym UKS Junior Magiza 6:4 i już tylko kataklizm może im odebrać pierwsze miejsce w tabeli i upragniony awans do 2. ligi.
Pojedynek w Miastku od początku stał na bardzo wysokim poziomie, a obie drużyny szły łeb w łeb. W czterech meczach na stole pierwszym 3 punkty wywalczyli chojniczanie: wygrywali Piotr Mojka, Sławomir Januszewski i debel Paweł Paga/Mojka. Jednak po tylu samych grach na stole drugim sytuacja była dokładnie odwrotna - to Miastko zdobyło tu 3 punkty, a TS Chojnice tylko jeden - za sprawą Pawła Pagi, który pokonał Mikołaja Rucińskiego.
Przy stanie 4:4 losy meczu decydowały się na stole pierwszym w pojedynku Piotra Mojki z Dariuszem Adamczykiem oraz na "dwójce", gdzie Arkadiusz Domachowski walczył z Bartoszem Niedzielskim.
Mojka wygrał 3:1, natomiast Domachowski przy stanie 0:2 odwrócił losy meczu i ostatecznie pokonał rywala 3:2. Tym samym to chojniczanie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.
"Jesteśmy już tak blisko awansu, że w drużynie czuć napięcie. A pod napięciem wiadomo, gra się trochę inaczej. Spotkanie w Miastku to był prawdziwy thriller, a decydujący mecz Arka Domachowskiego, w którym stracił dwa pierwsze sety ciężko było obserwować w spokoju. Cieszę się, że wszyscy wytrzymaliśmy to ciśnienie i wywozimy z Miastka dwa punkty, które mogą być kluczowe dla ostatecznego sukcesu", podsumowuje grający prezes TS Chojnice Maciej Pawlak.
Reklama
W rundzie finałowej tenisowej 3. ligi chojniczanom pozostały jeszcze do rozegrania mecze z GKTS Gdańsk oraz ATS Rumią.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze