Reklama

Zmotoryzowani zaskoczeni, a wilk przestraszony

04/04/2022 09:00

Naszej Czytelniczce udało się sfotografować młodego wilka, który przechodził drogą prowadzącą do Charzyków (na odcinku za Metalowcem). Spotkanie trwało zaledwie moment, ale przysporzyło jego uczestnikom sporo emocji. Podróżujący autem przecierali oczy ze zdumienia, a zwierzę ewidentnie było zestresowane okolicznościami, w jakich się znalazło. Wczesnym popołudniem ruch na trasie odbywał się bowiem w najlepsze.

Naszej Czytelniczce udało się sfotografować młodego wilka, który przechodził drogą prowadzącą do Charzyków (na odcinku za Metalowcem). Spotkanie trwało zaledwie moment, ale przysporzyło jego uczestnikom sporo emocji. Podróżujący autem przecierali oczy ze zdumienia, a zwierzę ewidentnie było zestresowane okolicznościami, w jakich się znalazło. Wczesnym popołudniem ruch na trasie odbywał się bowiem w najlepsze.

Zdjęcie wilka przechodzącego przez ulicę na trasie Chojnice – Charzykowy nasza Czytelniczka wykonała 6 marca przed godziną 14.00. – Jechaliśmy akurat do Chojnic. Mąż zauważył go przy drodze i zatrzymał auto. Wilk przeszedł na drugą stronę ulicy i zniknął w choinkach – relacjonuje Weronika Kamińska. Dla małżeństwa był to niesamowity widok. – Aż nie mogliśmy uwierzyć – dodaje kobieta.
Młody wyruszył w drogę
Nadesłaną fotografię udostępniliśmy Parkowi Narodowemu Bory Tucholskie. – Potwierdzamy, że jest to wilk. Ewidentnie widać po tym zdjęciu, że jest zestresowany i przestraszony. Nie jest w miejscu, w którym chciałby się znaleźć. Świadczy o tym podkulony ogon – mówi Karolina Lubińska odpowiedzialna w parku za monitoring tego drapieżnego ssaka. Po samym zdjęciu nie sposób wywnioskować, czy uchwycony na nim wilk należy do watahy żyjącej na terenie Parku Narodowego Bory Tucholskie (na początku 2021 roku ta wilcza rodzina liczyła 8 osobników, w tym 6 młodych), czy może jakiejś sąsiedniej. – Ale analizując mapy, możemy z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że przemieszcza się z naszego terytorium na zachód. Wykorzystuje fragmenty lasów oraz niezabudowane tereny nieleśne, żeby się tam przedostać. To dowodzi, jak ważne są istniejące korytarze ekologiczne dla takich gatunków – mówi pracowniczka parku. W futrze zwierzęcia dominuje szary kolor, więc jest to zapewne roczny wilk, który musiał ustąpić miejsca młodym, mającym niebawem przyjść na świat.
Coraz trudniej przejść niezauważenie
Z racji tego, że zalesionych terenów jest coraz mniej a zabudowań więcej, siłą rzeczy wilki zmuszone są przechodzić przez obszary zurbanizowane. Dlatego też mamy możliwość zobaczenia przedstawicieli tego i innych gatunków drapieżników (np. jakiś czas temu przez nasze okolice na wschód wędrowała samica rysia), co jeszcze do niedawna wydawać by się mogło abstrakcją. – One wcale nie chcą być w zasięgu ludzkiego wzroku, ale nie mają wyjścia. Chcąc dbać o swój gatunek, rozmnażać się, muszą przemieszczać się, migrować – wyjaśnia pani Karolina.
Niesforna młodzież
Warto wiedzieć, że młode wilki, oddzielające się od watahy, zanim znajdą swoje terytorium, są skłonne do głupot. W końcu to niejako wilcza młodzież, która w poszukiwaniu pokarmu może próbować iść na łatwiznę. W dużej mierze to od nas zależy, czy na naszej posesji taki „małolat” znajdzie coś ciekawego, jak np. karmę dla psów czy kotów albo resztki mięsa. Jeśli mieszkamy przy lesie, a jego wizyta się powtarza, warto poszukać przyczyny, o ile to możliwe, wykonać zdjęcia i podesłać do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Ten urząd to też odpowiedni adres, kiedy podejrzewamy, że któreś ze zwierząt domowych padło ofiarą wilka. Nie zawsze martwy pies to jego sprawka. Śmiertelne rany naszym pupilom potrafią zadać też dziki czy borsuki. Na pewno zweryfikuje to RDOŚ.
Spacer, który nie wyjdzie na zdrowie
Niestety często brak odpowiedzialności właścicieli sprowadza na czworonogi niebezpieczeństwo. Psy nie powinny mieć możliwości samodzielnego oddalania się z posesji do lasu, a w czasie spaceru powinny być na smyczy. – Na nasze fotopułapki rozmieszczone na terytorium parku, dzięki którym monitorujemy m.in. wilki, nagrywają się często psy. Także te zadbane z obrożami. One nie tylko rozkopują zwierzęce nory, ale też są nośnikiem różnych chorób – informuje Karolina Lubińska. Wilk postrzega psa jako zagrożenie, bo wszedł na jego terytorium. Rywala wytropi bez kłopotu. Jeśli pies spędza noc na dworze, bez zabezpieczenia lub na łańcuchu zapłaci za to najwyższą cenę.
Smutnym znakiem naszych czasów są inne ujęcia z fotopułapki. Chodzi o młode wilki bawiące się śmieciami, rozgryzające plastikową butelkę. – Przykro się na to patrzy, bo tych śmieci w ogóle nie powinno być w lesie, a już w ogóle na terenie parku – mówi jego pracownica.
Wszystko, co ważne o wilkach
Jeśli mamy wątpliwości związane z tym, jak się zachować, kiedy spotkamy wilka lub po prostu jesteśmy ciekawi tych zwierząt, warto skorzystać ze sprawdzonych informacji. Takim kompendium wiedzy jest strona 
www.polskiwilk.org.pl, prowadzona przez Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”, które od 1996 roku działa na rzecz ochrony dużych ssaków drapieżnych. Znajdziecie na niej m.in. wydawnictwo „Po sąsiedzku z wilkami” w formacie PDF, autorstwa naukowców Sabiny Nowak i Roberta Mysłajka.

Reklama

fot. nadesłane, Park Narodowy Bory Tucholskie 

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 24 marca 2022, nr 12/1030.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości