Wczoraj wieczorem nad Borami Tucholskimi można było podziwiać jedno z najpiękniejszych zjawisk natury – zorzę polarną. To niezwykłe zjawisko, które zachwyca swoim pięknem i wciąż pozostaje tajemnicą dla wielu ludzi.
Zorza polarna jest efektem interakcji wiatrów słonecznych z magnetosferą Ziemi. Wiatry te niosą ze sobą cząstki, które następnie uderzają w ziemską atmosferę. To zderzenie powoduje emisję światła w postaci zielonych, różowych i fioletowych fal, tworząc wspaniały spektakl na nocnym niebie.
Wczorajsza zorza polarna nad Borami Tucholskimi była niezwykle intensywna i trwała długo, co pozwoliło na jej obserwację przez wiele godzin.
Daniel Frymark pojechał na obserwację nocnego nieba o godzinie 22.00. Przysłużyło mu się wyłączenie świateł ulicznych w Charzykowach. Gmina Chojnice w ramach programu oszczędnościowego gasi lampy w godzinach nocnych i włącza je ponownie nad ranem. Wczorajsza zorza była jedną z najbardziej intensywnych w ciągu ostatnich sześciu lat.
Jak technicznie podszedł Daniel Frymark do fotografowania zorzy?
- Ustawiłem aparat na statywie. Czas naświetlania wynosił 30 sekund. Przesłon to tylko 2.8 – mówi fotograf.
Bez tak długiego czasu naświetlania efekt zorzy byłby skromniejszy.
Daniel Frymark robił zdjęcia w dwóch miejscach. W Chojniczkach i w Charzykowach na promenadzie. Do domu wrócił o pierwszej w nocy.
Warto pamiętać, że obserwacja zorzy polarnych wymaga ciemnego i wolnego od zanieczyszczeń świetlnych nieba. Można je zobaczyć przede wszystkim w rejonach okołobiegunowych, takich jak Skandynawia, Kanada czy Islandia, ale czasem pojawiają się również w Polsce, szczególnie w okresie zimowym.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze