Reklama

Żubr utknął na lodzie. Ekspansja stad coraz bliżej Borów Tucholskich

W piątek 27 lutego 2026 roku po godz. 8.00 służby w powiecie wałeckim interweniowały w związku z żubrem znajdującym się na zamarzniętym jeziorze Bytyń Wielki w miejscowości Drzewoszewo. Na lodzie utknęła dwuletnia samica, oddalona o około 130 metrów od brzegu.

W działaniach uczestniczyły zastępy PSP, OSP, policja, lekarz weterynarii oraz pracownicy Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego „Dzika Zagroda”. Akcję utrudniała odwilż i rozmrożony pas lodu przy brzegu. Zwierzę udało się bezpiecznie wydobyć, a po badaniu nie stwierdzono poważnych obrażeń.

Zdarzenie to pokazuje, jak dynamicznie rozwija się populacja żubrów w północno-zachodniej Polsce. Stado administrowane przez ZTP liczy już ponad 350 osobników i systematycznie przesuwa się na wschód – w stronę Pomorza i Borów Tucholskich.

Reklama

Pojedyncze osobniki już w rejonie Borów

W ostatnich latach leśnicy z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu potwierdzali obecność samotnych byków w rejonie Jastrowia i Okonka. To tereny stanowiące naturalny korytarz migracyjny w stronę Borów Tucholskich.

Samotne samce potrafią pokonywać setki kilometrów. Eksperci wskazują, że przy utrzymaniu obecnych trendów żubry mogą w ciągu kilku–kilkunastu lat stać się stałymi mieszkańcami Borów.

W 2023 roku był pomysł relokacji z Podlasia

Wątek obecności żubrów w Borach Tucholskich nie jest nowy. W 2023 roku pojawiły się plany relokacji części stada z okolic Białowieskiego Parku Narodowego na teren Nadleśnictwa Zamrzenica w województwie kujawsko-pomorskim, w gminie Cekcyn.

Reklama

Zakładano utworzenie zagrody adaptacyjnej, w której żubry miałyby przebywać około roku, a następnie zostać wypuszczone na wolność. Pomysł wywołał sprzeciw części rolników.

Rolnicy z regionu Borów Tucholskich argumentowali, że już teraz ponoszą straty spowodowane przez jelenie, sarny, dziki czy bobry. W ich ocenie wprowadzenie dodatkowo dużych roślinożerców mogłoby zwiększyć presję na uprawy.

W dyskusji publicznej przywoływano doświadczenia z Podlasia, gdzie – według relacji rolników – żubry niszczą plantacje rzepaku i zbóż, wyjadają rośliny oraz powodują straty poprzez przemieszczanie się po polach. Wskazywano również na trudności w uzyskiwaniu odszkodowań za szkody.

Reklama

Część mieszkańców podnosiła także kwestię bezpieczeństwa drogowego oraz ryzyka kolizji z dużymi zwierzętami.

Na etapie dyskusji nie podano ostatecznych terminów ani liczby osobników, które miałyby zostać przeniesione. Projekt relokacji wywołał jednak szeroką debatę społeczną.

Naturalna ekspansja zamiast przesiedleń?

Obecnie nie ma informacji o realizacji relokacji z Podlasia do Borów Tucholskich. Tymczasem populacja zachodniopomorska rozwija się i przemieszcza naturalnie na wschód.

Dla regionu chojnickiego i tucholskiego oznacza to, że nawet bez administracyjnych decyzji żubry mogą w przyszłości pojawiać się coraz częściej na obrzeżach lasów i pól.

Reklama

Rozwój populacji będzie wymagał równowagi między ochroną gatunku a interesami rolników oraz zapewnieniem bezpieczeństwa mieszkańców.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości