Reklama

Zupa cukiniowa i ogrodniczy eksperyment sołtysa Lichnów. Co z niego wyjdzie?

Wczoraj mieszkańcy Lichnów bawili się na ogrodniczym festynie wiejskim.

Koło Gospodyń Wiejskich od dziesiątej rana gotowało specjał Lichnów – zupę dyniową. Panie niechętnie zdradziły niektóre tajniki powstania tej przepysznej zupy. Przede wszystkim ważne jest podsmażenie cukinii na patelni z masłem. Istotne jest też dodanie serków topionych do potrawy. No i wrzucenie charakterystycznego składnika – klopsików z białej kiełbasy. Efekt smakowy jest powalający! Odwiedzający festyn opróżnili kilkudziesięciolitrowy garnek z zupą w szybkim tempie.

Sołtys Zbigniew Nojman znany jest ze swojego zamiłowania do uprawy dyni. Nie mniejszym jego konikiem są pomidory gruntowe. Ale w tym roku poszedł dalej. Wysadził do gruntu arbuzy. Roślinki wzeszły, ale pan Zbyszek czeka na najważniejszy moment – pojawienie się owoców.

Reklama

Zbigniew Nojman reklamuje swoją wieś Lichnowy jako ogrodnicze i warzywne zaplecze Chojnic i centrum tych branż rolnictwa na cały region. Na festyn wiejski „Lichnowskie ogrodniki” przybyli producenci rolni i spożywczy z okolicy, by zaprezentować swoje ciekawe wyroby.

Dominika Majer z Ostrowitego przyjechała z produktami z lawendy. Prowadzi gospodarstwo o pięknej nazwie „Panna maj”, gdzie na powierzchni 5 arów rośnie pole lawendowe. Mówi, że taka powierzchnia czyni ją średniakiem wśród tego typu gospodarstw w Polsce. W planach jest powiększenie powierzchni upraw o kolejne trzy ary. W Lichnowach pokazywała produkty ze swojej plantacji: olejki lawendowe, bukiety, suszone mieszanki herbat.

Reklama

Pyszne serki kozie dała do degustacji Emilia Czaplewska. Póki co jej sztandarowym produktem są serki podpuszczkowe świeże – o smaku naturalnym, lub z czarnuszką i innymi ziołami. Pani Emilia zaczyna też próbować swoich sił z serem długo dojrzewającym typu gouda. Do jej produkcji trzeba mieć sporo cierpliwości. Ser ten wymaga codziennego obracania i solenia. W gospodarstwie Emilii i Cypriana Czaplewskich z Lichnów biega stado 40 kóz, z czego prawie wszystkie są dojne.

Swoje truskawki pokazywał znany lichnowski plantator Daniel Buchwald, któremu pomagał na stoisku synek Piotr. Pan Daniel do degustacji przeznaczył pyszne truskawki późnej odmiany Malwina. Ma ich kilka hektarów, ale mówi, że późne odmiany nie cieszą się już takim popytem – bo truskawki po prostu już się konsumentom przejadają. Pan Daniel chce ograniczyć swoją produkcję na przyszłe lata do 60%, bo spada opłacalność truskawek – coraz drożsi i trudniej dostępni są pracownicy. Rosną też inne koszty, a cena owoców specjalnie nie idzie w górę. Pan Daniel zapowiada przełomową zmianę mentalną w filozofii swojego biznesu. W tym roku mógł zamówić poprzez agencję pracy pracowników z Nepalu. Nie skorzystał z tego, ale nie wie, czy za rok tego nie zrobi. Na razie wydaje mu się to szokujące, że do pracy pod Chojnicami mieliby trafić ludzi z tak odległego miejsca w Azji.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości