Uczniowie ze Wspólnoty Szkół Katolickich nie mogli do szkoły przychodzić z nalepionymi na ubrania czy plecaki serduszkami Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Nie życzyła sobie tego pani dyrektor. Marianna Ziarno w piątek przed finałem WOŚP wygłosiła apel do uczniów.
Uczniowie ze Wspólnoty Szkół Katolickich nie mogli do szkoły przychodzić z nalepionymi na ubrania czy plecaki serduszkami Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Nie życzyła sobie tego pani dyrektor. Marianna Ziarno w piątek przed finałem WOŚP wygłosiła apel do uczniów.
Do naszej redakcji trafił anonimowy list podpisany „uczniowie”. Ktoś opisuje w nim niechęć dyrektor szkoły katolickiej do Jerzego Owsiaka i Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Choć list nie jest podpisany przez konkretne osoby, szefowa WSK Marianna Ziarno wcale nie wypiera się swoich poglądów.
Apel do uczniów
W piątek, przed niedzielnym finałem WOŚP, po mszy świętej, dyrektor zwołała apel dla licealistów. Mówiła, że nie warto włączać się w akcję organizowaną przez Jurka Owsiaka. Przekonywała, że pieniądze ze zbiórki idą w części na utrzymanie fundacji oraz na finansowanie Przystanku Woodstock. Stwierdziła, że lepiej wspierać Caritas. – Caritas czyni dobro. Owsiak dobro i zło. Ludzie zrobili z niego świeckiego świętego, któremu wierzą – mówi Marianna Ziarno. Dyrektor podkreśla, że światopogląd organizatora WOŚP jest dla niej nie do zaakceptowania. Tłumaczyła uczniom, dlaczego nie warto wspierać akcji.
Jedno serduszko
Zabroniła też przychodzić do szkoły z serduszkami WOŚP. – Później trzeba je sprzątać. Są przyklejone wszędzie – mówi. Czy zdarzyło się, że zabrała kiedyś uczniowi czerwony symbol akcji? – Może raz. To jednak było w żarcie. Powiedziałam do ucznia: Po co to chłopie nosisz? – tłumaczy. – Serduszka uczniowie mogą mieć, ale poza murami szkoły. W wolontariat mogą się też angażować, ale nie w naszej placówce – dodaje. – Wyraziłam swoje zdanie. Powiedziałam, że Przystanek Woodstock to jest zło i teraz jestem za to krytykowana. Od razu zrobiła się nagonka. Czy my katolicy nie możemy mieć własnego zdania? – dodaje Marianna Ziarno. Dyrektor zapewnia, że szkoła nie wyciąga żadnych konsekwencji wobec uczniów, którzy angażują się w WOŚP.
Nie zmieni
Szef chojnickiego sztabu WOŚP mówi, że kiedy się robi coś dobrego, to zawsze znajdą się takie osoby, które to krytykują. – Każdy ma prawo do własnego zdania. Jednak ja, gdybym był nauczycielem, na pewno nie zająłbym takiego stanowiska – mówi Albin Orlikowski. – Jeśli ktoś ma pretensje do Owsiaka, to niech zwraca się z tym bezpośrednio do niego. Po co w to mieszać młodzież? Po co obciążać ich takimi sprawami? Skupmy się na tym, żeby uczyć ich czynienia dobra – dodaje. – Szkoła katolicka jest prywatna. Myślę jednak, że nie wszyscy rodzice dzieci mają takie poglądy, jak pani dyrektor. Cóż, jej się nie zmieni. Uczniowie sami powinni dojść do wniosku, czy słuchać jej czy nie – dodaje Orlikowski.
O komentarz do tej sprawy poprosiliśmy też w sztabie głównym WOŚP. – Przykro mi, ale nie komentujemy podobnych historii. Bo co tu komentować... – odpowiedział nam Krzysztof Dobies, rzecznik prasowy WOŚP.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!