Okres świąteczno-noworoczny w Chojnicach sto lat temu był czasem intensywnych wydarzeń – od szeroko zakrojonej dobroczynności, przez bale i przedstawienia, aż po niepokojące incydenty kryminalne i pożary. Na łamach „Dziennika Pomorskiego” z 1926 roku zachowały się obrazy miasta, które żyło wspólnie zarówno radością, jak i troską o najsłabszych.
W grudniu 1925 roku Żeńska Konferencja św. Wincentego a Paulo zorganizowała w Chojnicach kilka gwiazdkowych spotkań dla potrzebujących. Jedno z nich odbyło się 21 grudnia w salce Zakładu Boromeuszek. Po wspólnym śpiewie kolęd i przemówieniu ks. proboszcza Makowskiego obdarowano około 100 osób.
Paczki zawierały nie tylko żywność, ale także odzież: koszule, materiały na ubrania, płaszczyki dziecięce, pończochy, chustki, a także kiełbasę, mąkę, cukier, jabłka oraz świąteczne strucli. Obdarowani opuszczali salę z widoczną wdzięcznością.
Dwa dni później, 23 grudnia, podobna gwiazdka odbyła się w ratuszu, we współpracy z Magistratem. Tym razem pomoc trafiła do ponad 50 bezrobotnych ojców rodzin. Gazeta podkreślała ich trudną sytuację materialną oraz problemy zdrowotne dzieci i apelowała do mieszkańców Chojnic o dalsze wsparcie.


Na łamach „Dziennika Pomorskiego” odnotowano również udział Towarzystwa Czerwonego Krzyża w przygotowaniu gwiazdki dla Związku Inwalidów. Organizacja przekazała znaczną ilość odzieży i obuwia, w tym bieliznę, sukienki, spódnice, spodnie oraz 16 par trzewików. Informację opublikowano, by uzupełnić wcześniejsze sprawozdanie, w którym pominięto ten wkład.
Nowy Rok 1926 przyniósł również niepokojące wydarzenie. O świcie, około godziny 6.45, do domu państwa Czabańskich wtargnął nieznany mężczyzna. Pomimo prób powstrzymania go przez służącą, napastnik dostał się do sypialni domowników.
Dzięki reakcji pana Czabańskiego intruz został wyparty z pomieszczenia, jednak jeszcze raz próbował sforsować drzwi. Uciekł dopiero po krzykach i wezwaniu pomocy. Sprawca został rozpoznany, a sprawa trafiła do prokuratury.

Życie towarzyskie miasta toczyło się jednak dalej. Klub Żeglarski zorganizował bal w salach hotelu Engla, poprzedzony koncertem i występem baletowym dwunastu panien. Zabawa trwała do rana i – jak podkreślała gazeta – na długo zapadła w pamięć uczestników.
W ostatni dzień starego roku w Czersku wybuchł pożar w domu przy ulicy Młyńskiej. Dzięki szybkiej reakcji ogień ugaszono, zanim rozprzestrzenił się na sąsiednie budynki, choć zgromadził spore zbiegowisko.
Z kolei w Nowej Cerkwi Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” zapowiadało na 6 stycznia amatorskie przedstawienie pod tytułem „Pijak w trumnie”, połączone z zabawą taneczną i niespodziankami.



Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze