Reklama

Budżet 2025 z autopoprawką. Arseniusz Finster tłumaczy założenia i poziom zadłużenia

Na najbliższej sesji Rady Miejskiej, zaplanowanej na 15 grudnia, radni będą głosować budżet Chojnic na przyszły rok. W porządku obrad znalazł się także punkt dotyczący zaciągnięcia pożyczek, które mają obsłużyć zaplanowane inwestycje. Czy mieszkańcy powinni obawiać się o kondycję finansową miasta? Burmistrz Arseniusz Finster uspokaja: sytuacja jest stabilna.

Jak podkreśla burmistrz, zadłużenie Chojnic wynosi obecnie około 2500 zł na mieszkańca, co daje niecałe 38% dochodów budżetowych.

– Są miasta, które mają zadłużenie dwa czy trzy razy wyższe, a niektóre nawet sięgają poziomu 7–10 tysięcy złotych per capita. My mamy sytuację średnią i bezpieczną – mówi Arseniusz Finster.

W prowizorium budżetowym zapisano zaciągnięcie 10 milionów złotych pożyczki. Jednak burmistrz zapowiedział autopoprawkę, która obniży tę kwotę do 8,5 miliona złotych. Dzięki temu zadłużenie miasta nie wzrośnie, pozostając na poziomie około 109 milionów złotych.

Reklama

– Zaciągniemy 8,5 miliona złotych i równocześnie spłacimy 8,5 miliona. To nie jest finansowanie długu długiem. Pożyczki przeznaczamy wyłącznie na inwestycje – zaznacza burmistrz.

Burmistrz Finster podkreśla, że miasto czeka rok dużych inwestycji, których wartość może sięgnąć około 50 milionów złotych. Chojnice spodziewają się również znacznych środków zewnętrznych, które nie zostały jeszcze uwzględnione w budżecie, ponieważ brakuje formalnych umów. Chodzi m.in. o 5 milionów złotych na centrum mieszkaniowe, około 5 milionów na WTZ oraz 2 miliony złotych na program „Cyfrowa Szkoła”.

Reklama

– Te pieniądze pojawią się w budżecie w pierwszych miesiącach roku i dodatkowo wzmocnią inwestycje – wyjaśnia.

Optymistyczne są także prognozy dotyczące kosztów obsługi długu. Stopa referencyjna NBP spadła z 5,75% do 4%, a przewidywania na przyszły rok mówią o możliwym poziomie około 2%. Zdaniem burmistrza oznacza to, że kredyt ponownie stanie się korzystnym narzędziem do finansowania inwestycji.

Arseniusz Finster zwraca uwagę, że kredyt w Chojnicach zawsze stanowi maksymalnie jedną piątą wartości danej inwestycji.

Reklama

– Gdybyśmy nie korzystali z kredytów w odpowiednim czasie, remont Chojnickiego Centrum Kultury kosztowałby dziś dwa razy tyle – dodaje.

Czy istnieje granica, po przekroczeniu której „zapaliłaby się czerwona lampka”?

Burmistrz tłumaczy, że byłoby to zadłużenie na poziomie około 60% dochodów budżetowych.

– My mamy 38%. To wciąż 22% rezerwy. Do końca mojej kadencji zadłużenie spadnie poniżej 30%, co jest poziomem, który uważam za zdrowy – zapowiada.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/12/2025 11:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości