Reklama

Burmistrz: 300 hektarów gruntów rolnych w mieście to bariera rozwoju Chojnic

Kwestia gruntów należących do Skarbu Państwa, a użytkowanych przez Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin, stała się jednym z kluczowych tematów poruszonych przez burmistrza Chojnic Arseniusza Finstera. Jak podkreśla włodarz miasta, na terenie Chojnic znajduje się około 300 hektarów gruntów rolnych, które – mimo miejskiego położenia – są nadal uprawiane rolniczo.

– To nie jest kierunek rozwojowy dla miasta Chojnic. Nie możemy tworzyć wsi w środku miasta. Te tereny i tak kiedyś będą zurbanizowane – zaznaczył burmistrz podczas konferencji prasowej.

Propozycja zamiany gruntów zamiast sprzedaży

Burmistrz Arseniusz Finster zapowiedział rozmowy z dyrekcją IHAR-u, wskazując, że instytut nie jest zainteresowany sprzedażą gruntów, lecz ich dalszym użytkowaniem rolniczym. Stąd pojawiła się propozycja zamiany.

Miasto Chojnice rozważa możliwość zakupu 300 hektarów gruntów rolnych na terenie innej gminy i przekazania ich IHAR-owi w zamian za tereny położone w granicach miasta. Zdaniem burmistrza dla instytutu nie powinno mieć znaczenia, gdzie dokładnie będą prowadzone uprawy rzepaku, jęczmienia, pszenicy czy ziemniaków.

Reklama

– W Chojnicach dominują grunty czwartej klasy, tylko niewielka część to trzecia klasa. Rolnictwo można prowadzić poza miastem – argumentował.

 

Sprzedaż się nie opłaca, zamiana może być korzystna

Jak zwrócił uwagę burmistrz, sprzedaż gruntów przez IHAR jest mało motywująca, ponieważ połowa środków trafia do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. W przypadku zamiany gruntów instytut zachowałby swój zasób ziemi, a miasto mogłoby przeznaczyć odzyskane tereny pod rozwój gospodarczy i mieszkaniowy.

Przykładem takiego rozwiązania jest – według burmistrza – przypadek przedsiębiorcy Andrzeja Skiby, który w ten sposób pozyskał 12 hektarów pod rozwój swojej firmy.

Reklama

Potencjał inwestycyjny Chojnic

Arseniusz Finster podkreślił, że grunty rolne w trzeciej klasie kosztują dziś około 50–60 tys. zł za hektar, co przy 300 hektarach daje wartość rzędu 18 mln zł. Jednak te same tereny, po objęciu zapisami planu miejscowego, mogą być warte nawet 300 mln zł.

– Miasto Chojnice praktycznie nie ma już wolnych terenów pod inwestycje. Poza gruntami IHAR-u i dodatkowymi 20 hektarami na kierunku Sępólna Krajeńskiego nie ma rezerw – zaznaczył burmistrz.

W tym kontekście wspomniał również o rozmowach z Krzysztofem Sutowskim, który dysponuje 20 hektarami terenów inwestycyjnych. Miasto planuje zaprosić tam strefę ekonomiczną oraz inne instytucje rządowe, stawiając na rozwój małych i średnich firm.

Reklama

Infrastruktura i kolejne inwestycje

Burmistrz odniósł się także do trwających i planowanych inwestycji drogowych. Budowa ulicy Słoneczne Wzgórza została czasowo wstrzymana z powodu warunków atmosferycznych, jednak ogłoszono już przetarg na budowę ulicy Bajkowej. Równolegle powstanie ścieżka pieszo-rowerowa wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 212.

– Jesteśmy planistycznie otwarci. Miasto musi się rozwijać, bo bez nowych terenów inwestycyjnych rozwój Chojnic zostanie zahamowany – podsumował Arseniusz Finster.

Po rozmowach z dyrekcją IHAR-u planowana jest wspólna konferencja prasowa, podczas której przedstawione zostaną dalsze kroki w tej sprawie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości