Gminny Ośrodek Kultury w Chojnicach podsumował prospołeczną akcję pod hasłem „Chwytaj dzień, chwytaj dobro – tym się nie poparzysz”, przekazując ręcznie wykonany, kolorowy patchwork Towarzystwu Przyjaciół Hospicjum w Chojnicach. Elementy koca powstały z wełnianych łapek kuchennych oraz szydełkowych niezapominajek, które mieszkańcy i wolontariusze przygotowali oraz połączyli podczas obchodów Dnia Polskiej Niezapominajki w świetlicy wiejskiej w Lotyniu. Dar ma służyć podopiecznym oraz pracownikom placówki, przypominając o lokalnej solidarności i wsparciu.
Świetlica wiejska w Lotyniu zamieniła się w miejsce międzypokoleniowej integracji oraz bezinteresownego działania na rzecz innych. Wszystko w ramach obchodów Dnia Polskiej Niezapominajki, które zorganizował Gminny Ośrodek Kultury w Chojnicach. Spotkanie zatytułowane „Śpiew, chleb i szydełkowy pled” zgromadziło lokalną społeczność wokół wspólnego wypieku tradycyjnego chleba, biesiady przy dźwiękach akordeonu oraz pracy nad charytatywnym dziełem. Głównym punktem wydarzenia stał się artystyczny happening, podczas którego mieszkańcy wykańczali patchworkowy pled. Odpowiedź na intrygujące pytanie organizatorów, dotyczące tego, co powstanie, gdy wyszło szydło z worka, okazała się poruszająca.
Baza podarowanego koca powstała z wełnianych elementów, których historia wiąże się z wcześniejszymi działaniami pomocowymi. Jak relacjonuje Lucyna Bucław z Gminnego Ośrodka Kultury w Chojnicach, inicjatywa ma swoje korzenie w wielkanocnej zbiórce charytatywnej na rzecz podopiecznych hospicjum. Wolontariusze i lokalni rękodzielnicy stworzyli wtedy wełniane łapki kuchenne do gorących naczyń. Akcja przyniosła ogromny sukces, generując aż 35 000 złotych na zakup sprzętu medycznego, jednak część tekstyliów nie została wyprzedana. Pracownicy instytucji kultury postanowili twórczo zagospodarować te pozostałości, łącząc je z ideą majowego święta, które symbolizuje pamięć o drugim człowieku.
– Chcieliśmy kreatywnie wykorzystać te łapki, dlatego połączyliśmy poszczególne elementy i ozdobiliśmy je błękitnymi niezapominajkami – wyjaśnia Lucyna Bucław. – Gotowy pled trafia do hospicjum jako znak, że stale pamiętamy o tamtejszych pacjentach i pracownikach, oraz dowód, że w naszym regionie żyją ludzie chętni do bezinteresownej pomocy.
Oprócz symbolicznego zamykania ostatnich splotów na wełnianym kocu, uczestnicy spotkania w Lotyniu skupili się na kultywowaniu tradycji kulinarnych. Wspólne pieczenie chleba według dawnych receptur stworzyło przestrzeń do rozmów o korzeniach i lokalnym dziedzictwie. Wieczorną część wydarzenia wypełniły biesiadne śpiewy przy muzyce akordeonowej na żywo. Spotkanie pokazało, że mała wiejska społeczność potrafi skutecznie łączyć pokolenia wokół wspólnej zabawy, generując jednocześnie realne i namacalne wsparcie dla osób nieuleczalnie chorych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze