Reklama

Historia lichnowskiej parafii w jednej książce

06/04/2017 09:34

Na 150-lecie parafii lichnowianie dostali oryginalny prezent. Historyk Jerzy Szwankowski opisał dzieje wspólnoty religijnej oraz najbliższej okolicy. Nie zabrakło w niej ciekawostek.

Doktor Jerzy Szwankowski zabrał się za spisanie dziejów parafii św. Jadwigi Śląskiej w Lichnowach na prośbę obecnego proboszcza Andrzeja Kuczyńskiego. Publikacja powstała w zeszłym roku, a był to czas szczególny. Obchodzono wtedy bowiem 150-lecie powstania parafii, 1050 rocznicę Chrztu Polski oraz 750-lecie kanonizacji Jadwigi Sląskiej. Powstanie publikacji wymagało przeszukania wielu archiwów w Polsce i w Niemczech. Promocja książki odbyła się w miniony czwartek w Czytelni Miejskiej Biblioteki w Chojnicach. Przybył na nią autor, szefowa Lokalnej Grupy Działania Sandry Brdy (organizacja wsparła publikację) oraz mieszkańcy wsi. Zabrakło niestety inicjatora, czyli proboszcza. Na spotkaniu wielokrotnie mówiono o skomplikowanej historii Kosznajderii. – To dzieło zawiera nie tylko informacje sprzed 150 lat, ale także czasy współczesne. Możliwe, że za 100 lat też powstanie taka publikacja i wtedy to wasze nazwiska się w niej znajdą – mówiła do lichnowian Grażyna Wera-Malatyńska.

Jest msza, nie ma wódki

Reklama

Potem pałeczkę w dyskusji przejął Jerzy Szwankowski. Najpierw opowiedział o zawartości publikacji i zbieraniu informacji do niej. Podkreślił, że Lichnowy były jedną z nielicznych parafii, gdzie mieszkała ludność pochodzenia niemieckiego, ale wyznająca katolicyzm. Osadników sprowadzili w połowie XV wieku Krzyżacy. Wiele informacji udało się wyciągnąć z dokumentów kapituły krajeńskiej, testamentu XVIII-wiecznego proboszcza, lustracji urzędników starostwa tucholskiego oraz zbiorów pruskich. Nazwa Lichnowy była typowo niemiecka a patronkę dla kościoła wybrali prawdopodobnie osadnicy z Wrocławia lub Trzebnicy.

Zebrani w czytelni biblioteki usłyszeli sporo ciekawostek. Dawne życie na wsi unormował specjalny regulamin napisany w 1644 roku przez starostę Radziwiłła. Ten był bardzo religijny. – Można w nim było przeczytać, że dziecko niechrzczone mogło pozostać w domu zaledwie do czterech dni. Z kolei w czasie trwania mszy nie można było szynkować wódki w karczmie – opowiadał historyk. Na promocji mówiono też o wyjściu wojsk polskich do Lichnów w 1920 roku oraz przepychankach przy wyborze sołtysa.

Reklama

Trapista ze Sławęcina

Autor książki opowiadał też o dwóch postaciach zakonników pochodzących ze Sławęcina. Pierwszy z nich, Niwald Muzolf, wstąpił do zakonu cystersów w Wągrowcu. Po jego likwidacji został proboszczem tamtejszej parafii poklasztornej. Z kolei ojciec Witalis Klinski urodzony w 1886 roku wstąpił do trapistów, czyli jednego z klasztorów o najsurowszych regułach. Został nawet opatem klasztoru w Achel w Belgii. Stamtąd udał się do pustelni Getsemani w stanie Kentuckty, gdzie zmarł. Umartwiał (biczował) się ponad 60 lat.

Reklama

W trakcie promocji pytania padały także z widowni. Mieszkańcy dociekali, dlaczego Obrowo zostało odłączone od parafii w Lichnowach oraz o odprawianie nabożeństw dla katolików i protestantów w czasie reformacji. W czasie spotkania można było także zakupić publikację.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości