Ślady ludzkiej obecności na terenie wokół jeziora Ostrowite są jeszcze starsze niż sądzono. Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z pozostałościami po najstarszej kulturze neolitycznej w Polsce.
Dzisiaj jezioro Ostrowite w gminie Chojnice leży pośrodku pól, ale w starych, historycznych źródłach nosiło ono nazwę Leśne. Od 2008 roku badania archeologiczne prowadzi tam dr hab. Jerzy Sikora z Uniwersytetu Łódzkiego.
Nie ma śladów osadnictwa z tego okresu, ale ze znalezionych przedmiotów wynika, że pierwsi ludzie pojawili się na naszym terenie krótko po ustąpieniu lodowca, jakieś 9000 lat przed naszą erą. Pozostawili po sobie kamienne narzędzia i broń. Co ciekawe – wszystkie te rzeczy znaleziono w glinianych dołach, które pełniły funkcję śmietników. Okazuje się, że kamienne przedmioty znajdowali ludzie żyjący 7000 lat temu, którzy założyli w Ostrowitem osadę. Ich domy był długie, a po bokach znajdowały się wgłębienia. W nich z czasem lądowały niepotrzebne rzeczy. Trafiły tam też resztki jedzenia. Na przykład groszek. Jego badanie metodą radiowęglową pozwoliło na datowanie znaleziska. Znalezione tutaj naczynia pochodzą z czasów określanych jako kultura ceramiki wstęgowej rytej.
Po wyeksploatowaniu zasobów naturalnych osadnictwo w Ostrowitem zamarło, by się odrodzić we wczesnej epoce żelaza 700 lat p.n.e. Z tego okresu archeolodzy znaleźli pochówki w kamiennych grobach. W ogóle wschodni brzeg jeziora Ostrowite to jedno wielkie cmentarzysko kryjące szczątki z tysięcy lat.
- W okresie rzymskim osada była olbrzymia, zajmowała obszar kilkudziesięciu hektarów. Znajdowały się tu cztery piece wapiennicze i odbywała się prawdopodobnie produkcja brązu – mówi dr hab. Jerzy Sikora.
Reklama
Tereny te zasiedlali wtedy germańscy Goci. We wczesnym średniowieczu zaczęli tu napływać Słowianie, którzy ostatecznie zalali Pomorze w okolicach XI wieku.
Z tego okresu pochodzą znaleziska archeologiczne, zwłaszcza monety. Naukowcom udało się zabezpieczyć denar madziarskiego Beli, denar Henryka II z mennicy w Utrechcie i denar krzyżowy, srebrny, ale bez napisów, z charakterystycznym znakiem krzyża. Służył od do handlu Niemców ze Słowianami, którzy byli niepiśmienni i nie potrzebowali żadnych informacji na monecie.
- Najbardziej fascynujące znalezisko na wyspie to kupa kamieni – mówił Jerzy Sikora na prelekcji w Bramie Człuchowskiej.
Wyspa na jeziorze Ostrowite była w średniowieczu miejscem tajemniczym. Otaczał ją wał ziemny dookoła linii brzegowej. U góry były zgromadzone duże kamienie, które to tak zwróciły uwagę archeologa. Przed kamieniami był głęboki dół, w którym naukowcy znaleźli tysiące kości bydła, owiec i kóz. Co tam się działo? Tego jeszcze nie udało się ustalić.
W Ostrowitem znaleziono także arabskie dirhamy. Świadczy to o wymianie handlowej z tamtym rejonem świata. Była to jednak wymiana specyficzna, bo polegająca na handlu niewolnikami.
Jednak największą ciekawostką w świetle ostatnich badań są średniowieczne groby. Archeolodzy znaleźli ich blisko 90. W aż sześciu z nich odkryto miedziane misy ułożone w nogach nieboszczyków. Co niespotykane na skalę krajową – miskę taką posiadał jeden pochówek kobiecy. Michy pochodziły z zachodnich Niemiec i były drogimi przedmiotami. Na pogrzeb z taką zawartością mogli sobie pozwolić najbogatsi. A że w Ostrowitem znaleziono tyle mis, świadczy o tym, że mieszkali tu ludzie, którzy umieli wykorzystać położenie nadgraniczne między Pomorzem a królestwem Polski, do pomnażania pieniędzy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze