Reklama

Kamień i tablica przypominają o ułanach

15/10/2021 15:00

W Moszczenicy powstał pomnik upamiętniający ułanów 18 pułku, którzy w 1939 roku stawili opór niemieckim wojskom. Do odkrycia mniej znanych kart lokalnej historii przyczynili się mieszkańcy oraz Tucholskie Stowarzyszenie Eksploracyjne „Ostroga”.

W Moszczenicy powstał pomnik upamiętniający ułanów 18 pułku, którzy w 1939 roku stawili opór niemieckim wojskom. Do odkrycia mniej znanych kart lokalnej historii przyczynili się mieszkańcy oraz Tucholskie Stowarzyszenie Eksploracyjne „Ostroga”.

Członkowie Tucholskiego Stowarzyszenia Eksploracyjnego „Ostroga” za zgodą konserwatora zabytków prowadzili poszukiwania wykrywaczami metali w okolicach Moszczenicy. To właśnie na tych terenach 1 września 1939 roku 18 Pułk Ułanów powstrzymywał atak niemieckiej piechoty zmotoryzowanej. I to tutaj polegli pierwsi polscy ułani. – M.in. dzięki inscenizacjom większość osób zna historię działań pod Krojantami, a walki obejmowały znacznie większy teren, m.in. Moszczenicę, Lichnowy czy Pawłowo. Naszym marzeniem jest, by lepiej przebadać te tereny – mówi Ireneusz Szweda z „Ostrogi”.
Iskra od mieszkańca
Dzięki pracy członków organizacji udało się znaleźć w tej okolicy sporo cennych artefaktów, m.in. fragmenty oporządzenia ułańskiego, element siodła od karabinu maszynowego CKM, elementy umundurowania, np. guziki, oraz łuski od polskiej i niemieckiej broni. Przedmioty trafiły do konserwatora zabytków, który ma prawo nimi rozporządzać. Zapewne najpierw zostaną zbadane i opisane. – Decyzja o tym, co z nimi stanie się później, oczywiście należy do konserwatora. Nam marzyłoby się, żeby trafiły do jakiejś izby pamięci, może tej w Nowej Cerkwi – podkreślają członkowie stowarzyszenia.
Póki co o walkach w tym rejonie przypomina pamiątkowa tablica oraz kamień z inskrypcją. – Jesteśmy dumni, że spotykamy się w takim miejscu. To dla nas podniosła chwila. Nie byłoby tej iskry, gdyby nie zaangażowanie mieszkańca Moszczenicy Józefa Kowalskiego. Wspólna pasja i rozmowy o historii przywiodły nas tutaj – mówił podczas sobotniej uroczystości Ireneusz Szweda. Podkreślał też, że nawet miejscowi nie zawsze wiedzą o tym, co w przeszłości działo się w lesie pod Moszczenicą. Teraz o działaniach wojsk będzie można przeczytać na tablicy. Znajduje się ona przy leśnej drodze (wjazd z drogi wojewódzkiej naprzeciwko skrętu na Moszczenicę).
Trzeba pamiętać
Warto podkreślić, że miejsce walk i śmierci żołnierzy nie było całkowicie zapomniane – już od lat 70. o krzyż położony nieco głębiej w lesie dbali żołnierze z jednostki w Nieżychowicach. Zarówno im, jak i inicjatorom stworzenia nowego miejsca pamięci oraz działaczom z sołectwa dziękował wójt Zbigniew Szczepański. – Jestem wdzięczny za tę inicjatywę. Tu, w okolicy, zginęło siedmiu ułanów – podkreślał włodarz, przywołując także uroczystości patriotyczne pod Krojantami.
Tablicę poświęcił ksiądz Ryszard Ptak, proboszcz parafii w Nieżychowicach. – Podczas wojny zginął mój dziadek od strony mamy. Pamięć o tamtych wydarzeniach musi być kultywowana, bo inaczej najmłodsi nie będą znali faktów – mówił. – O miejscu w okolicy Moszczenicy wiedzieliśmy, ale było trochę ukryte. Teraz jest wyeksponowane.

Reklama

Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 23 września 2021, nr 38/1004.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości