Reklama

Kamil Kaczmarek: Chcieliśmy lodowiska, ale będzie ślizgawka

Przedstawiamy list, który w temacie do planowanego lodowiska nadesłał do redakcji Czasu Chojnic radny Kamil Kaczmarek.

W debacie publicznej wokół budowy lodowiska przy Parku Wodnym w Chojnicach pojawiły się różne głosy – od entuzjazmu po zasadny sceptycyzm. Jednym z głównych zarzutów wobec przyjętego kierunku inwestycyjnego jest nie tylko skala wydatków, ale przede wszystkim ich nieadekwatność do uzyskanych efektów – zarówno technicznych, jak i strategicznych.

Zacznijmy od faktów: najniższa oferta złożona w przetargu opiewa na 14 450 000 zł brutto. Po odzyskaniu VAT-u Centrum Park zapłaci cenę netto, ale w ofercie widnieje jasna kwota. Koszt ten nie obejmuje dojazdu, nowej drogi czy dodatkowych parkingów, które będą konieczne – i nie daje Chojnicom lodowiska pełnowymiarowego. Mówimy o obiekcie, który nie spełnia podstawowych wymogów dla łyżwiarstwa figurowego (26×56 m).

Reklama

Co więcej, podobny problem niedostosowania do potrzeb dotknął Malbork, który rozbudowuje swoje lodowisko do wymiarów 24×50 m, ponieważ pierwotny rozmiar okazał się niewystarczający – a przecież to miasto porównywalnych rozmiarów do Chojnic. Inwestycja przy ulicy Wagnera nie daje nam możliwości późniejszej rozbudowy, aby sprostać rosnącym potrzebom. Bliskie sąsiedztwo Cmentarza Parafialnego oraz utrata terenów zielonych na obrzeżach osiedla też budzi uzasadnione wątpliwości. Opozycja w osobach Marzenny Osowickiej, Zdzisława Januszewskiego, Patryka Tobolskiego oraz Marcina Gruchały dopytywała w listopadzie, grudniu i kwietniu o koszty, wymiary, lokalizację i sposoby wykorzystywania - wszystko jest w protokołach. Radni zgłaszali swój akces do prac planistycznych. Zostali na lodzie.

A przecież można było inaczej.

Reklama

Dlatego przedstawiałem wizję pełnowymiarowego lodowiska zlokalizowanego przy ul. Czarna Droga – na działce, gdzie planowana jest przecież nowoczesna hala sportowo-widowiskowa. To miejsce oferuje lepszy dojazd, możliwość integracji z inną infrastrukturą sportową oraz przestrzeń na pełnowymiarowy obiekt (min.26×56 m), z torami do curlingu, grą w hokeja oraz z funkcją rolkowiska poza sezonem zimowym. Obiekt, który można byłoby zaprojektować i wybudować w porównywalnej cenie 15 milionów złotych brutto.Wzorem wielu innych polskich miast. Nakło nad Notecią, Ciechanów i Brodnica udowodniły, że w kwocie od 7 do nieco ponad 10 milionów złotych brutto da się stworzyć funkcjonalne, zadaszone lodowiska z pełnym zapleczem technicznym. Nakło nad Notecią buduje obiekt za nieco ponad 10 milionów złotych, z czego samorząd zapłaci zaledwie 1 milion dzięki zdobytemu - 90% dofinansowaniu. Ciechanów realizuje większe lodowisko za 7 milionów brutto, a Brodnica za 7,5 miliona, a też otrzymują 50% dofinansowania. Tymczasem Chojnice zapłacą 14,45 miliona złotych brutto za sam obiekt, plus koszty nowej drogi , a dofinansowanie w kwocie niespełna 5 milionów brutto pokryje nieco ponad 1/3 kosztów brutto. Wychodzimy marnie w takim porównaniu.

W tej sytuacji trudno nie postawić pytania: dlaczego w Chojnicach postanowiono iść drogą droższą i mniej racjonalną?

Reklama

Nie chodzi tu o negowanie potrzeby inwestycji, lecz o optymalny sposób jej realizacji – bez konsultacji, bez aktualizacji założeń, z symbolicznym tylko udziałem radnych w procesie decyzyjnym. Dodatkowe 2 miliony złotych pojawiły się jako autopoprawka w piątek 20 czerwca, przed sesją w poniedziałek 23 czerwca 2025 r., bez uprzedniego rozpatrzenia go przez Komisję Sportu. Deklarowana wcześniej prezentacja programu funkcjonalno-użytkowego, zapowiedziana przez Burmistrza Arseniusza Finstera, nigdy nie została zrealizowana. Podobnie nie odbyło się zapowiedziane w grudniu przez Przewodniczącego Komisji Sportu Marka Szanka omówienie projektu z udziałem gości.

Jeśli poważnie myślimy o strategii „Chojnice 2030”, musimy przestać myśleć w kategoriach doraźnych projektów i zacząć planować inwestycje systemowo – z myślą o realnych potrzebach mieszkańców, możliwościach rozwoju sportu i oszczędnym gospodarowaniu środkami publicznymi. Lodowisko przy Czarnej Drodze mogło być taką inwestycją – wielofunkcyjną, nowoczesną, tańszą i lepiej skomunikowaną.

Reklama

Tymczasem Chojnice zbudują ślizgawkę – bez pełnego zaplecza, z nadzieją, że fotowoltaika rozwiąże problem kosztów utrzymania zimą(!). Pozostaje wierzyć, że lód nie okaże się zbyt cienki – oczywiście metaforycznie.

Kamil Kaczmarek, radny Rady Miejskiej w Chojnicach

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/07/2025 09:04
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości