Reklama

Kiedy najlepiej zbierać zioła? I co ma do tego faza księżyca?

Świeże zioła zebrane na łące mogą stanowić świetnie uzupełnienie wiosennego detoksu. Warto jednak przed ich spożyciem zasięgnąć porady lekarza lub osoby posiadającej wiedzę, jak z nich korzystać. Zioła nie mogą zastąpić farmakoterapii.

Stanka Iwicka zdejmuje buty i na boska wkracza na łąkę. Nie przeszkadza jej ziąb ani padający deszcz. Przyroda i tak budzi się do życia. Świeża zieleń opuszcza schronienie wśród zeszłorocznych, zeschłych badyli. Chodzimy wokół jednego z jezior w Cekcynie pod Tucholą. Zaczynamy warsztaty zielarskie.

Pierwszy pokazuje się nam mniszek lekarski. Stanka bardzo go lubi. Czasami nawet zjada jego świeże łodygi z nierozwiniętymi jeszcze kwiatami. Nie przeszkadza jej bardzo gorzki smak rośliny.

- Mniszek świetnie oczyszcza wątrobę. Młode listki dodaje się do sałatek. Korzeń można suszyć, a potem gotować. Mniszek potrafi nawet rozpuszczać kamienie żółciowe – mówi zielarka.

Reklama

Potem trafiamy na gniazdo pokrzywy. Do połowy maja jej liście są najlepsze do jedzenia. A można z nich robić wszystko: soki, placki, herbatę. Może być zamiennikiem listków szpinaku w zapiekankach.

- Pokrzywa zawiera dużo krzemu i żelaza – mówi Monika Zwolińska, druga zielarka prowadząca warsztaty.

Pokrzywa jest traktowana jak chwast, ale jej właściwości zdrowotnych nie da się nie zauważyć. Ma działanie moczopędne, dzięki czemu pomaga w usuwaniu nadmiaru wody z organizmu i zapobiega tworzeniu się kamieni nerkowych. Wspomaga trawienie, regulując wydzielanie soków trawiennych i zapobiegając zaparciom. Ma właściwości przeciwzapalne i przeciwbólowe, dzięki czemu może być pomocna w łagodzeniu objawów chorób reumatycznych, artretyzmu i bólów mięśniowych. Pomaga wzmocnić system odpornościowy i działa antybakteryjnie, dzięki czemu może pomóc w walce z infekcjami.

Reklama

Wszyscy uczestnicy warsztatów zrywają młode pędy. Nie zwracają uwagi, że roślina parzy. Listki lądują w wiklinowych koszykach. W drugiej części warsztatów, jeszcze przed koncertem mis tybetańskich, w kuchni powstaną z pokrzywy rozmaite potrawy. Placuszki z pokrzywy? Czemu nie? Pychota!

 

PLACUSZKI Z POKRZYWY

 

składniki:

- 2-3 litry młodych pokrzyw

- 2 jajka

- szklanka mąki

- 4 łyżki cukru, można zastąpić rodzynkami lub jabłkami

- ½ łyżki soli

- tłuszcz do smażenia

 

Przyrządzanie:

Umyte i osuszone świeże liście pokrzyw trzeba drobno pokroić nożem. Dodać i zmieszać resztę składników, na koniec dodając wodę. Ciasto powinno być kleiste. W razie potrzeby można dodać więcej wody. Rozgrzać tłuszcz na patelni. Smażyć placuszki z jednej łyżki ciasta, jak placki ziemniaczane. Placuszki powinny być lekko zarumienione.

Reklama

 

Monika Zwolińska uważa, że zioła najlepiej zbierać gdy księżyc idzie do pełni. Wtedy właśnie do rośliny od ziemi ciągnie najwięcej składników odżywczych. Radzi też, żeby korzenie ziół przechowywać nie więcej niż dwa lata, a liście i inne części jeszcze krócej, bo po prostu te fragmenty roślin szybko się utleniają.

Idziemy dalej przez łąkę. Naszym celem jest kurdybanek. Stanka zna stanowisko, gdzie rośnie to zioło. Jednak szybciej znajdujemy glistnik jaskółcze ziele. Zioło to zawiera związki, które mają właściwości przeciwzapalne, dlatego może pomóc w łagodzeniu stanów zapalnych w organizmie. Ma też działanie moczopędne - może pomóc w usuwaniu nadmiaru płynów z organizmu, dlatego stosowany jest czasami jako środek moczopędny. Glistnik może pomóc w usprawnieniu trawienia, dlatego jest czasami stosowany w przypadku problemów żołądkowych.

Reklama

Powoli kolejne zioła idą do koszyków. Właściwie wszystko co rośnie teraz na łące mogłoby trafić do spożycia. Zielarki dorzucają do zestawu jeszcze bylicę pospolitą, jasnotę purpurową i podgarycznik. Na końcu ścieżki trafiamy wreszcie na kurdybanka. Biorę go w usta i zaczynam żuć. Po kubkach smakowych rozchodzi się orzeźwiający, lekko kwaskowy smak. Bluszczyk kurdybanek pomaga w chorobach trawiennych. Już święta Hildegarda w średniowieczu stosowało go na bóle głowy i szumy w uszach :) Zielarki polecają jednak stosowanie go w formie herbatki.

- Ziół nie powinno się stosować cały czas. Maksymalnie to trzy tygodnie spożywania, trzy tygodnie przerwy. Ale przede wszystkim powinniśmy obserwować swoje ciało. Jak reaguje ono na porcje ziół. Ciało nam najlepiej doradzi, kiedy powinniśmy zaprzestać kuracji – radzi Stanislava Iwicka.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości