Niespełna roczny Michałek miał w niedzielę chrzest. Chłopiec uwielbia kąpiele, ale gdy ksiądz polewał go wodą święconą, spojrzał na niego z oburzeniem i zdziwieniem, jakby chciał powiedzieć, dlaczego mi to robisz, dlaczego nie kąpie mnie mama?
Za kilka dni Michałek będzie miał założony specjalny kask. Cały czas trwa zbiórka pieniędzy na terapię kaskową dla ośmiomiesięcznego mieszkańca Chojnic. A czas nagli. Kości główki rosną i w zasadzie to już ostatni moment, aby powstrzymać deformację czaszki.
Agnieszka Bruska zapożyczyła się u rodziny, by kupić sprzęt rehabilitacyjny. W przyszłym tygodniu w Poznaniu maluch ubierze kask. Będzie go nosił przez całe cztery miesiące. W zasadzie przez całą dobę. Mama będzie mu go zdejmować tylko na chwilę, by zapewnić higienę głowy.
- Wybrałam jak najjaśniejszy kolor tego kasku. Idzie lato, będziemy chodzić na spacery i nie chcę, żeby słońce nagrzewało ten sprzęt i męczyło Michałka – mówi pani Agnieszka.
Mama Michałka widzi, że w Polsce coraz powszechniejsza jest dolegliwość, która spotkała jej synka. Plagiocefalia to deformacja czaszki u niemowląt, która może mieć charakter wrodzony lub nabyty, a jej leczenie opiera się przede wszystkim na prostych ćwiczeniach i technikach ułożeniowych, a w przypadku braku poprawy - na stosowaniu specjalnych kasków ortopedycznych. To wada polegająca na asymetrycznej deformacji czaszki u niemowląt. Jest to spłaszczenie części czaszki, najczęściej na tylnej lub bocznej powierzchni, wynikające z jednostronnego przedwczesnego zarośnięcia szwów czaszkowych.
- Nawet po zdjęciu kasku główka Michałka nie będzie idealna, ale na pewno zapobiegnie to wadom chociażby zgryzu, nie mówiąc, że odpowiednia budowa czaszki zapewni prawidłowy rozwój psychiczny – pani Agnieszka jest wojowniczką i walczy ze wszystkich sił o zdrowie malucha.
Cały jej świat jest przestawiony na tę walkę. Kobieta wierzy w sukces. Wierzy, bo sama jest owocem takiego sukcesu. Gdy jej mama była z nią w ciąży, usłyszała od lekarza, że powinna ciążę usunąć. Jej mama chorowała na ciężką wadę serca i kolejny, czwarty poród, mógł się skończyć śmiercią matki.
- Mama powiedziała, że co będzie, to będzie i że mnie urodzi – opowiada Agnieszka Bruska.
Pani Agnieszka urodziła się zdrowa, a jej mama żyła z wadą serca jeszcze trzydzieści lat.
ZRZUTKA.PL - Daj szansę na terapię kaskową i rehabilitację dla Michałka
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nie obrażając nikogo ale tyle ta terapia nie kosztuje. Kask 8tys. Czepek 30 zł, rozumie dojazdy, ale jedzie się tam 4 razy, wizyty są tam wliczone w cenę, rehabilitacja nie jest wykonywana w czasie noszenia kasku. Nawet po zakończeniu leczenia kaskiem, ciężko wydać 10 tys... Na rehabilitację. To jest 66 wizyt w gabinecie fizjoterapeuty prywatnie???? rozumie pomoc, ale nie ludzie nie przeginajacie, są inne dzieci które potrzebuja tych pieniędzy.
Nie obrażając nikogo ale tyle ta terapia nie kosztuje. Kask 8tys. Czepek 30 zł, rozumie dojazdy, ale jedzie się tam 4 razy, wizyty są tam wliczone w cenę, rehabilitacja nie jest wykonywana w czasie noszenia kasku. Nawet po zakończeniu leczenia kaskiem, ciężko wydać 10 tys... Na rehabilitację. To jest 66 wizyt w gabinecie fizjoterapeuty prywatnie???? rozumie pomoc, ale nie ludzie nie przeginajacie, są inne dzieci które potrzebuja tych pieniędzy.