Bractwo Herbu Tur prowadzi otwartą rekrutację na nowych rycerzy. Przedstawiamy wywiad z Karolem Ebertowskim, rycerzem stojącym na straży bezpieczeństwa wszystkich chojnickich mieszczan, zarówno tych szlachetnie urodzonych, jak i ludzi z gminu.
Prowadzicie nabór do waszej armii? Kogo potrzebuje Bractwo Herbu Tur?
Mamy otwartą rekrutację na ciężkozbrojnych i w dalszej kolejności na łuczników. Ale głównie potrzebujemy rycerzy, którzy mogliby nas reprezentować na różnych zawodach.
Czy przyszły rycerz musi się u was stawić w zbroi?
Nie wymagamy od razu tego ekwipunku. Na początek wystarczy strój sportowy, żeby móc brać udział w treningach. Strój średniowieczny może się pojawić dopiero po trzech miesiącach od wstąpienia do naszego Bractwa. Ale to nasza luźna formułka. Oczywiście pomagamy nowym członkom w zakupie taniego wyposażenia. Dbamy o to, żeby ten strój był spójny z epoką.
Gdzie trenujecie?
Treningi mamy co piątek w Szkole Podstawowej nr 1 o 17.00 na sali u góry. Na początku są to treningi bezpieczne. Ćwiczymy w kaskach bokserskich z zasłoną z plastiku oraz używamy miękkich, piankowych tarczy i mieczy. Chodzi o to, żeby nie robić sobie krzywdy, ale ćwiczyć dobrze technikę.
Czy każdy może przyjść do was i zostać późnośredniowiecznym rycerzem?
To sport dla każdego. Do boju w turnieju można wyjść, mając dopiero skończone osiemnaście lat. Żeby zacząć treningi, kandydat powinien mieć szesnaście lat i przynieść zgodę rodziców.
Wyposażenie rycerza rożni się w zależności od turnieju, do którego przystępuje?
Zbroja dla walczącego w pojedynkach jeden do jednego może być lekko okrojona, bo nie musi to być pełna płyta. Uderzeń nie dostaje się od tyłu. Mam dużą tarczę i dlatego jestem dobrze chroniony. W takich pojedynkach liczy się szybkość. Coś jak boks. Lewą ręką się bronię, drugą atakuję. I zdobywam punkty. W walkach grupowych zbroja musi być pełna. Cios mogę dostać z każdej strony, w każde miejsce.
To o co właściwie chodzi w takich turniejach?
Turnieje dzielą się na trzy kategorie: turnieje miecza i tarczy, turnieje miecza długiego i walki grupowe. Pierwsze dwie kategorie mają zasadę punktacji zawodnika poprzez zadawanie ciosów ciętych w strefy punktacyjne. Strefy punktowe to wszystko oprócz stóp, nadgarstków, dłoni, często również przedramion i łydek. Oczywiście nie mówimy tu o ciosach w tył przeciwnika, bo to już są faule, walczymy naprzeciw siebie.
A jak rycerze walczą w większej grupie?
Turnieje bojowe to grupowe starcia najczęściej 3x3, a na ligowych zawodach są to 5x5 i 10x10 lub więcej, zależy od federacji. Punkty zdobywa się poprzez powalenie przeciwnika na ziemię. Drużyna, która powali wszystkich przeciwników, wygrywa. W takich starciach są dozwolone uderzenia tarczą lub pięścią. Można tutaj wykorzystywać tak samo miecze krótkie lub tasaki albo dwuręczne wersje tego oręża. Walczy się czasami na topory. Dozwolone są chwyty zapaśnicze oraz ciosy w całe ciało z wyłączeniem miejsc newralgicznych, takich jak pachwiny, krocze, kark, krtań, stopy, dół pleców, pośladki czy wewnętrzne części łokci lub kolan.
Po zawodach rekonstruujecie też życie średniowiecznego rycerza w warunkach obozowych…
Życie w obozie podczas imprezy związanej z turniejem skupia się na pokazaniu rutyny żołnierzy. Trzeba przecież przygotować rynsztunek, posiłki, są też rozrywki w czasie wolnym. Na imprezach pojawiają się kramy ze średniowiecznymi atrakcjami dla mieszczan, kuchnia z dawnych lat czy po prostu stoiska z wyrobami dla rekonstruktorów.
Jak się do was zgłosić?
Na adres mejlowy [email protected] lub poprzez fanpejdż naszego bractwa: https://www.facebook.com/BratwoRycerskieHerbuTur
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze