Wydawca naszego tygodnika wraz z z wydawcą tygodnika "Pałuki" Dominikiem Księskim oraz strażakami pojechał do Lwowa. Do Ukrainy zawiózł dary, a do Polski przyjechała z nimi grupa uchodźców. Oto kilka zdjęć z Lwowa oraz z granicy polsko-ukraińskiej.
Wydawca naszego tygodnika wraz z wydawcą tygodnika "Pałuki" Dominikiem Księskim oraz strażakami pojechał do Lwowa. Do Ukrainy zawiózł dary, a do Polski przyjechała z nimi grupa uchodźców. Oto kilka zdjęć z Lwowa oraz z granicy polsko-ukraińskiej.
"Budzi nas lekki chłodek, docierają strażacy i koło wpół do ósmej ruszamy w stronę Lwowa. Na barykadzie na rogatkach miasta uzbrojeni Ukraińcy zatrzymują samochody, zaglądają do środka. Chwila niepewności – ale nas przepuszczają. Mamy mały dylemat, gdyż miejsce dostarczenia pomocy znajduje się w samym centrum Lwowa, uliczki są wąskie i kręte, a jednym z naszych pojazdów jest autobus. Okazało się, że obawy były uzasadnione, a wycofywanie autobusu wymagało nieco kunsztu. Przepakowaliśmy więc co trzeba do craftera i przy pomocy ukraińskiej wolontariuszki dotarliśmy do magazynu.
Żegnamy się ze strażakami. Oni wyruszają po dzieci z domu dziecka na teren zajęty przez Rosjan. Będzie trudno. My mamy łatwiejsze zadanie -dzwonimy do Igora, który organizuje grupy osób, chcące opuścić Ukrainę. Sytuacja jest bardzo dynamiczna, gdyż wiele ekip wywozi uchodźców do Polski. Okazuje się, że z naszej grupy nikogo nie udało się odnaleźć. Wyjechali? Być może. Na szczęście Igor od razu znajduje rozwiązanie: obok jest szkoła, na sali gimnastycznej są osoby, które również czekają na transport. Szybko kompletujemy ekipę: dwie osoby z Kijowa, pięć z Charkowa" - ro fragment relacji Macieja Grzmiela.
Cała jest do przeczytania w najnowszym numerze "Czasu Chojnic".
fot. MG/nadesłane
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!