Maria Szyca pokieruje sołectwem Kiełpin. Podczas spotkania w Bindudze wybrali ją wszyscy zebrani. Wybory musiały się odbyć po rezygnacji Beaty Wirkus.
Maria Szyca pokieruje sołectwem Kiełpin. Podczas spotkania w Bindudze wybrali ją wszyscy zebrani. Wybory musiały się odbyć po rezygnacji Beaty Wirkus.
W czwartek w świetlicy w Bindudze zebrała się całkiem spora grupa mieszkańców – na listę wpisały się 24 osoby na 130 mogących brać udział w głosowaniu. Do kworum, które pozwala na prawomocne podejmowanie decyzji oraz rozpoczęcie wyborów, zabrakło zaledwie dwóch osób, więc rozpoczęcie spotkania trzeba było przesunąć o pół godziny. Podobnie było w 2015 roku, gdy wybory wygrała Beata Wirkus – wtedy do kworum brakowało jednej osoby.
Dotychczasowa sołtys w grudniu złożyła rezygnację. Nie dała się namówić na pracę do końca kadencji, dlatego mieszkańcy sołectwa Kiełpin musieli się spotkać na dodatkowych wyborach.
Są jakieś „ale”
Z sali padały nazwiska ewentualnych kandydatów. Zebrani wymienili m.in. Małgorzatę Szycę, Zbigniewa Koltera, Mirosława Pszczołę, a nawet córkę dotychczasowej sołtys. – Może trzeba po prostu przeczytać listę obecności – półżartem proponowała sekretarz Barbara Rydygier. Żadna z zaproponowanych osób nie chciała jednak startować. Niektórzy dopytywali za to, czy gospodarz sołectwa ma dużo obowiązków. Jedna z osób proponowała nawet, żeby obniżyć je do minimum. – Najwięcej pracy jest chyba przy dożynkach. Zadań nie ma dużo, ale... No właśnie, są pewne „ale” – odpowiadała Beata Wirkus.
– W najbliższym czasie trzeba zanieść do mieszkańców informację o odpadach i podatkach. Reszta, organizacja na przykład Dnia Kobiet, zależy od chęci – wyjaśniała Rydygier.
– Roboty pewnie nie ma dużo, ale trzeba mieć twardy tyłek. Bo chodzi też o wysłuchanie ludzi, a czasem jakaś plotka czy uwaga mogą zaboleć – stwierdził wójt Jacek Warsiński.
Taka dieta? Cieniutko
Padło także pytanie o dietę sołtysa. W Kiełpinie jest to 255 zł. – Jak policzyć paliwo i telefony, to niewiele zostaje – komentowali zebrani.
Początkowo nikt nie zdecydował się na kandydowanie. Z sali padły nawet pytania, czy sołectwo Kiełpin zostanie przyłączone do Żychc. Gdyby w ogóle nie udało się wyłonić gospodarza, to istniałoby niebezpieczeństwo likwidacji i podziału jednostki. – To by było bardzo rozległe sołectwo. Na razie w ogóle o tym nie myślimy. Wiem, że w tej sali jest dziś sołtys – skwitował wójt. Miał rację – ostatecznie na kandydowanie zgodziła się radna Maria Szyca. – I tak chodzisz na sesje rady, więc co ci szkodzi – przekonywali sąsiedzi, a nawet żartowali, że gmina zaoszczędzi na jednej kawie na posiedzeniach.
Pani Maria otrzymała poparcie wszystkich zebranych. Odebrała też tabliczkę sołtysa, która zawiśnie na jej domu w Dużej Kępinie.
Na zdjęciu: Beata Wirkus i Maria Szyca
Materiał archiwalny. Artykuł ukazał się w „Czasie Chojnic” 16 stycznia 2020, nr 3/916
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!