Reklama

Rolnik z Kruszki wyraził skruchę. Ale kto na niego doniósł?

Wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański jest zaniepokojony procederem podorywania ścieżek rowerowych przez rolników.

Ostatnio włodarza gminy wzburzyła sytuacja na trasie rowerowej z na wysokości Zbenin. Biegnie tamtędy Kaszubska Marszruta. Ścieżka rowerowa znajduje się w pasie drogi wojewódzkiej. Od ścieżki do gruntów rolnych jest jeszcze metr wolnej przestrzeni. Tylko w jednym przypadku granica pola styka się bezpośrednio ze ścieżką rowerową. Jednak rolnicy notorycznie zaorywają przestrzeń w bezpośrednim sąsiedztwie Kaszubskiej Marszruty. Zdarza się, że skiba nachodzi na ścieżkę i ją zanieczyszcza. Dochodzi też do sytuacji, że pług narusza podbudowę trasy rowerowej i ją osłabia.

W urzędzie gminy odbyło się spotkanie włodarza gminy z użytkownikami pól pod Zbeninami.

Reklama

- Gościliśmy u nas trzech rolników. Jednemu ze Zbenin szczególnie podziękowałem, że podchodzi do tematu po gospodarsku – mówi wójt Zbigniew Szczepański.

Rolnik ten zobowiązał się, że będzie zachowywał jeszcze większy odstęp od ścieżki w trakcie prac polowych. Wójt cieszy się z takiego podejścia i zwraca uwagę, że ta trasa ma służyć nie tylko temu rolnikowi, ale też jego dzieciom i wnukom w bezpiecznym poruszaniu się rowerem po okolicy.

- W tych czasach kilometr ścieżki rowerowej to jest koszt od 800 tysięcy do miliona złotych – zauważa Zbigniew Szczepański.

Reklama

Wójt ostrzega, że zarządca drogi może domagać się należności za bezprawne wykorzystywanie jego nieruchomości. Opłata za to może być dziesięciokrotnie wyższa niż normalne ceny dzierżawy. Dlatego jest ryzyko, że Zarząd Dróg Wojewódzkich może żądać zapłaty w wysokości kilkuset tysięcy złotych.

Kilka dni temu jadący drogą wojewódzką zauważyli, że pewien rolnik nie tylko prowadzi prace na styku pola i ścieżki, ale też po niej jeździ ciężkim sprzętem. U rolnika, który jeździł ciągnikiem po ścieżce rowerowej, pojawiła się policja.

Reklama

- Rolnik z Kruszki wykazał wielką skruchę, przepraszał, ale też, co jest dla mnie wielkim zaskoczeniem, najbardziej interesował się tym, kto na niego doniósł – mówi Zbigniew Szczepański.

A kto na niego doniósł?

- Przejeżdżający kierowcy, którzy myślą trochę inaczej niż on – tłumaczy wójt.

Obyło się bez mandatu, ale sprawę potraktowano jako ostatnie ostrzeżenie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo czaschojnic.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości