Na nowoczesnym szalecie przy ul. Mickiewicza miasto nie zarobi. Co więcej, sporo traci. – Zarabiać na toalecie nie powinniśmy. Ważne, żeby ludzie nie siusiali po krzakach – mówi dyrektor wydziału komunalnego w urzędzie.
Na nowoczesnym szalecie przy ul. Mickiewicza miasto nie zarobi. Co więcej, sporo traci. ? Zarabiać na toalecie nie powinniśmy. Ważne, żeby ludzie nie siusiali po krzakach ? mówi dyrektor wydziału komunalnego w urzędzie.
W zeszłym roku nowoczesny, automatyczny szalet, stojący na parkingu przy ul. Mickiewicza, zarobił 7 900 złotych. Jego utrzymanie kosztowało o wiele więcej. Na energię elektryczną, środki czystości, opłaty za konserwację i rachunki za wodę i kanalizację urząd wydał 14 367 złotych.
Koszty czy wygoda?
Do automatycznej toalety może wejść tylko jedna osoba. Tymczasem utrzymanie szaletu przy placu Niepodległości kosztowało w 2010 roku 19 705 złotych, ale jest tam siedem ustępów i cztery pisuary. Trzeba też zaznaczyć, że gdyby nie elektryczne ogrzewanie podziemnej ubikacji, byłaby ona tańsza od swojej młodszej siostry z ul. Mickiewicza. – Musimy jednak zwrócić uwagę na komfort korzystania z obu szaletów – mówi Jarosław Rekowski, dyrektor wydziału komunalnego z urzędu miejskiego. – Do szaletu zawsze będziemy dokładali. Nie o zyski jednak tu chodzi. Przecież nie chcemy, żeby ludzie musieli załatwiać swoje potrzeby w krzakach – dodaje dyrektor.
Szesnaście na dobę
Toaleta przy Mickiewicza kosztuje złotówkę od jednej osoby. W środku można przebywać maksymalnie piętnaście minut. Dochód 7 900 złotych wcale nie oznacza, że tyle osób odwiedziło szalet. – Maszyna przyjmuje też monety dwuzłotowe. Nie wydaje reszty – mówi Jarosław Rekowski. Obsługujący szalet ze skrzynki na pieniądze wyjmują sporo dwuzłotówek. – Jak komuś się śpieszy, a w przypadku korzystania z toalety to raczej normalne, nie myśli o rozmienianiu pieniędzy – tłumaczy dyrektor wydziału komunalnego. Rekowski szacuje, że w roku 2010 miejski szalet odwiedziło około 6 000 osób. Daje to niewiele ponad szesnastu ludzi na dobę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!