W piątkowe przedpołudnie komisja przetargowa otworzyła oferty na dostawę auta dla urzędu gminy. Samochody zaoferowało siedmiu dilerów z całej Polski. Podstawowym kryterium ich oceny jest cena auta. Przetarg zawiera także dwa warunki, które mają wyeliminować producentów najtańszych samochodów.
W piątkowe przedpołudnie komisja przetargowa otworzyła oferty na dostawę auta dla urzędu gminy. Samochody zaoferowało siedmiu dilerów z całej Polski. Podstawowym kryterium ich oceny jest cena auta. Przetarg zawiera także dwa warunki, które mają wyeliminować producentów najtańszych samochodów.
Przedmiotem zamówienia Urzędu Gminy Chojnice był samochód osobowy typu SUV. Ważniejszymi elementami specyfikacji był napęd na wszystkie koła, automatyczna skrzynia biegów, silnik benzynowy o mocy minimum 150 KM, systemy bezpieczeństwa ABS, ESC, EBD, automatyczna klimatyzacja dwustrefowa. Minimalne wymiary auta miały wynosić co najmniej 1,8 metra szerokości i co najmniej 4,2 metra długości. Gwarancja miała obejmować cały pojazd na okres 3 lat z minimalnym limitem 100 tysięcy kilometrów. – Pewnie moglibyśmy kupić tańsze, kilkuletnie auto, ale zależało nam na gwarancji. Na zakup chcemy przeznaczyć maksymalnie 120 tysięcy złotych. Oczywiście mógłbym wziąć kredyt i jeździć prywatnym autem z kilometrówką. Wtedy mogłoby dojść do kontrowersji, czy jadę akurat prywatnie czy służbowo – wyjaśnia wójt Zbigniew Szczepański.
Siedem ofert, sześć pojazdów
Najwięcej punktów, bo aż 92 ze 100 możliwych, mógł zdobyć oferent, który zaproponował najtańsze auto. – Za panoramiczny szklany dach można było zdobyć dodatkowe 5 punktów, za ksenonowe lampy 3 punkty. Dzięki temu chcieliśmy wyeliminować najtańsze oferty – wyjaśnia przewodnicząca komisji Barbara Stelmaszyk. Do przetargu stanęła toyota rav4, mitsubishi outlander, ford kuga, kia sportage, oferowana przez dwóch dilerów – z Łodzi i Bydgoszczy, hyundai IX35 oraz jedyna oferta z naszego powiatu – subaru forester od dilera z Topoli.
Najtańsi koreańczycy
Cenowo najatrakcyjniej przedstawia się kia sportage z salonu w Łodzi. Auto ma kosztować 96 432 złote. Oferta obejmuje 7 lat gwarancji i 150 tysięcy kilometrów limitu minimalnego. Poniżej 100 tysięcy złotych ma kosztować również hyundai IX35 z Białej Podlaskiej. Cena auta to 98 031 złotych. Najdroższą ofertą okaząło się mitsubishi outlander za 124 200 złotych. – Nie ukrywam, że najchętniej jeździłbym toyotą rav4, ale podstawowym kryterium jest cena – uśmiecha się wójt Szczepański. – Weryfikacja i analiza ofert potrwa dłużej niż zakładaliśmy. Wyniki przetargu będą znane pod koniec tygodnia – mówi Barbara Stelmaszyk z UG.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!