Pamiętacie, jak w połowie lat 2000 rachunki za komórkę były kosmicznie drogie? Burmistrz Chojnic potrafił „wygadać” rachunki za kilkaset złotych.
W 2005 roku rozmowy przez telefon komórkowy były jeszcze całkiem kosztowne. Dlatego pod koniec roku burmistrz Arseniusz Finster zdecydował o wprowadzeniu limitów dla urzędników na połączenia ze służbowych komórek. Sam także zaproponował limit dla siebie – taki sam jak u wojewody, czyli 800 zł. Opozycja cieszyła się, że miasto zaoszczędzi, ale jak sprawdzili dziennikarze „Czasu Chojnic”, włodarze miast o podobnej wielkości wydawali wówczas nawet kilkukrotnie mniej na takie rachunki. Większość rozmawiała za 100-250 zł, a burmistrz Kościerzyny – za 300-500 zł.
Dziś rachunki za połączenia rzędu 800 zł wydają się absurdalnie wysokie – abonamenty bez limitów połączeń kosztują zwykle ok. 50 zł. Niezmiennie jednak burmistrz Arseniusz Finster po prostu lubi rozmawiać – można przypuszczać, że jego rachunki telefoniczne znacznie się zmniejszyły, ale liczba „wygadanych” minut niekoniecznie...
Tygodnik „Czas Chojnic” ukazywał się przez ponad 20 lat. Dziś wszystkie te wydania są skarbnicą informacji i dokumentem tamtych lat. To nasza wspólna historia. Dlatego przypominamy, o czym dziennikarze „Czasu Chojnic” pisali przed laty. Wspólnie z nami wsiądźcie do wehikułu czasu i zerknijcie do archiwalnych numerów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze